Mam taką sprawę. Wiem, że są tutaj osoby dobrze obeznane w przepisach i może ktoś odpowie na moje pytania.

tl;dr


Jest sprawa, że natrętna kobieta chce koniecznie wyciąć drzewa na posesji której jestem współwłaścicielem. Ta kobieta nie ma żadnych praw do posesji (po prostu jest sąsiadką tej działki), a drzewa nie zagrażają bezpieczeństwu (są piekne i zdrowe w przepisowych odległościach od granicy w urzędzie też o tym dobrze wiedzą). Tyle, że tej
@mwwilk:
Chłopie, Ty się w ogóle nie kłopotaj Wypokiem, tylko wal do radcy prawnego, niech Ci udzieli porady i sporządzi pismo.
Bo jak babka to dobrze rozegra, nałże przed Sądem i dostanie wymarzony papier -- to płacz "ale na Wykopie mówili..." nie zadziała.
@JOUKI: nie chcę aby jakakolwiek zgoda na wycinkę drzew została wydana ponieważ ja się o nic takiego nie staram. Gdy były problem z nielegalnym stawianiem jej tarasu na murze oporowym to miała wszystko w dupie i do tej pory nie stosuje się do decyzji z urzędu o rozbiórce tego tarasu czyli sprawę tarasu i muru trzeba będzie ponownie ruszyć już wyżej (a wtedy to ona się najpewniej będzie musiała wyprowadzić, bo
Mirabelki i Mirki z #trojmiasto! Gdzie najlepiej zabrać różowego na grzane wino, najlepiej w #gdynia? Fajnie by było gdyby nie smakowało jak jaobol, nie kosztowało 30cbln za kubek i żeby było serwowane w miejscu gdzie można spokojnie posiedzieć i pogadać.