@jaworiano: Fast and Fourios 1 - Walker jeździ sobie Suprą na sterydach po swoim mieście rozpracowując lokalny gang, główny przeciwnik to jakiś lokalny azjatycki gangster. Do Tokio Drift trzymało się to jeszcze jakiś realiów - tuningowane sportowe auta (ale nie luksusowe), drobni lokalni przestępcy jako główni wrogowie itd. Potem równia pochyła, przeciwnicy to super przestępcy, geniusze zbrodni, bossowie organizacji przestępczych potężniejsi niż nie jedno państwo, z fabuły zmartwychwstania, kompletne zaprzeczenie
  • Odpowiedz
@Oskarek89: czej co k---a JESZCZE JEDEN? Przecież szóstka był wieńcząca fabułę praktycznie a siódemka była po to by dołączyć Tokyo drift do ogólnej fabuły. WTF?!
  • Odpowiedz
@anas_lex: No nieźle ( ͡° ʖ̯ ͡°) ja też tyle lat minęło od drugiej części i dopiero dzisiaj siś dowiedziałem, że jest jakaś "ukryta" historia, która nawinęła początek drugiej części
  • Odpowiedz
@miki4ever: najgorsza scena jaka mogła kiedykolwiek powstać, jacy oni odważni, pewnie przed wejściem do fury koleś kleknal przed nią, przyłożył głowę do maski i wyszeptal "proszę, obiecaj mi ze mnie nie zabijesz"
  • Odpowiedz
Ostatnio miałem chwilę wolnego czasu, więc obejrzałem sobie w końcu siódmą część Szybkich i wściekłych.
Ja wiem, że te filmy to totalne efekciarstwo, brak realizmu, powtarzany do bólu schemat, granie na emocjach i świecenie tyłkami lasek/samochodów. Ale kuźwa, nie ma chyba drugiej takiej serii filmowej, która pokazywałaby przyjaźń między postaciami w taki sposób.
Bohaterowie zżywają się ze sobą, wspólnie przechodzą różne życiowe problemy (zagrożenie życia, amnezje, stawianie czoła przeciwnościom, staranie się o
feelbeats - Ostatnio miałem chwilę wolnego czasu, więc obejrzałem sobie w końcu siódm...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach