16 lat temu, mecz z Austrią na mistrzostwach Europy. Polacy prowadzeni przez Leo Beenhakkera są po inauguracyjnej porażce z Niemcami. Wychodzą wysoko i ryzykownie, w rezultacie czego już do przerwy - gdyby nie Artur Borubar - powinno być 0:5 dla rywali. Austriacy mają multum okazji, my mamy bramkarza broniącego jak w transie. I szczęście. W 30. minucie ze spalonego trafia Perejro i prowadzimy 1:0.
Niestety w doliczonym czasie gry łysy angielski sędzia,
Niestety w doliczonym czasie gry łysy angielski sędzia,



























#mecz #euro2008
źródło: Howard_Webb_march11
Pobierz