W sumie to nie wiem, od czego zacząć. Czy miał ktoś takie poczucie, że jak zwolni tempo to dostanie depresji/amoku czy piehdolca?
Przez ostatnie pół roku (może nie licząc dwóch ostatnich miesięcy) przechodziłam najgorszy okres w życiu, była to dosłownie #gehenna. W śmiesznie krótkim okresie czasu posypało się dosłownie wszystko - problem z pracą, podejrzenie raka u członka rodziny jak i u mnie, drogie badania, inny problem ze zdrowiem który
Przez ostatnie pół roku (może nie licząc dwóch ostatnich miesięcy) przechodziłam najgorszy okres w życiu, była to dosłownie #gehenna. W śmiesznie krótkim okresie czasu posypało się dosłownie wszystko - problem z pracą, podejrzenie raka u członka rodziny jak i u mnie, drogie badania, inny problem ze zdrowiem który















Przykra sprawa, że on tego nie rozumie i nawet nie chce wysłuchać, nie proponuje rozwiązań. Mam wrażenie, że bierze to na przeczekanie, aż znowu mi przejdzie (czyli jak będę zajęta innymi sprawami i kryzys się wyciszy)
Wielka "absolwentka resocjalizacji", a jedyne co zresocjalizowałaś, to własnego chłopa do całkowitej znieczulicy na twoje atencyjne histerie.
2/10