Tak wyglądała sytuacja dokładnie rok temu. Trwał 22 dzień epidemii (jeszcze wówczas odliczano dni!), było 1051 osób zakażonych, w tym 14 zmarłych.
25 marca 2020 roku przybyło 150 nowych zakażeń. Tego dnia wprowadzono też ograniczenia przemieszczania się (można było jedynie dojeżdżać do pracy i wychodzić celem załatwienia spraw niezbędnych życiowo); we mszach mogło uczestniczyć max. 5 osób (poza osobami sprawującymi kult) a w autobusach mogła się znajdować liczba osób odpowiadająca połowie miejsc
25 marca 2020 roku przybyło 150 nowych zakażeń. Tego dnia wprowadzono też ograniczenia przemieszczania się (można było jedynie dojeżdżać do pracy i wychodzić celem załatwienia spraw niezbędnych życiowo); we mszach mogło uczestniczyć max. 5 osób (poza osobami sprawującymi kult) a w autobusach mogła się znajdować liczba osób odpowiadająca połowie miejsc












Współczuję kierowcom, że muszą całymi dniami słuchać komunikatów typu "przypominamy, że w komunikacji miejskiej nadal obowiązuje zakrywanie ust i nosa" na zmianę z "przypominamy, że w komunikacji miejskiej obowiązują limity pasażerów, prosimy o ich przestrzeganie"
Ludzie mają wyrąbane i nadal nie doczekałam się żeby jakaś babcia jadąca na cmentarz przyczepiła się ( ͡° ʖ̯ ͡°)