No dobra, zadałem sobie trud przeczytania walla textu, który zaserwowali mi redaktor L. i redaktor M. z pisma "W". Streszczam dla potomności.

Jest takie ładne porzekadło, które idealnie pasuje do sytuacji: "z dużej chmury mały deszcz". Otóż dzielna redakcja pisma W. potrzebowała kilku tygodni śledztwa, by ustalić, że red. Kurczok (rzekomo) spamował esami swoją riserczerkę. Dość natrętnie, niespecjalnie elegancko, ale ani żadne szokujące propozycje, ani nawet wulgaryzmy tamże nie padają. Ot,
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dutch: zapomniałeś o najważniejszym przewinieniu Kamila jako szefa. Gdy pracownica chciała odejść, powiedział żeby tego nie robiła i zaoferował jej awans i podwyżkę, którą Magda chętnie przyjęła.
  • Odpowiedz
@SirBlake: cumplu ale co to znaczy "nadużycia"? Nikt nie twierdzi, że Durczok jest święty. Może jest furiatem, może chamem, może w niewybredny sposób rwał pracownice. Na razie to wygląda co najwyżej na sprawę dla jakiejś Komisji Etyki albo tefałenowskich HRówek, nie dla prokuratora. I o to było tyle hałasu?
  • Odpowiedz
"W dwa tygodnie publikując nieudokumentowane zarzuty oraz wchodząc z butami w prywatne życie zniszczyliście człowieka, naraziliście jego zdrowie oraz życie jego, moje i bliskiej nam osoby" - napisała Dufek-Durczok podkreślając, że jeśli "Wprost" chce "dochować rzetelności", musi "poczekać na wyniki działań Komisji TVN".

Dalej: "Uważam, że t,o co robicie, jest gorsze, niż to, co zarzucacie. Pomyliliście rolę dziennikarzy z rolą psów gończych tropiących ofiarę. To nie jest rzetelne dziennikarstwo, to w ogóle
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach