337 988 - 105 = 337 883
Passo Stelvio 2760m.n.p.m. zdobyte... Żeby nie było zbyt łatwo to zdobyte dwa razy tego samego dnia. Od strony Bormio i Prato. Razem trochę ponad 4000m w górę. Tym razem wszyscy: @44zw @regyam @cree @metaxy jechali tę samą trasę. Ostatni duży wypad #rowerowykrakow w Alpach. Niestety zapomniałem wwieźć drożdżówkę na Stelvio, żeby nie uchybić renomy #drozdzowkarze... Sobota rano
Passo Stelvio 2760m.n.p.m. zdobyte... Żeby nie było zbyt łatwo to zdobyte dwa razy tego samego dnia. Od strony Bormio i Prato. Razem trochę ponad 4000m w górę. Tym razem wszyscy: @44zw @regyam @cree @metaxy jechali tę samą trasę. Ostatni duży wypad #rowerowykrakow w Alpach. Niestety zapomniałem wwieźć drożdżówkę na Stelvio, żeby nie uchybić renomy #drozdzowkarze... Sobota rano









Przypuściliśmy atak na 200km i udało się pokonać dystans w 10h09min netto. Odpoczynki wyciągnęły całość do 16h brutto.
Trasa rozpoczęła się od gonitwy na prom w Świbnie, który odpływał o 8:00, a kolejny za godzinę. Wpadliśmy na pokład "za trzy", prom ruszył "za dwie" :)
Do Elbląga jechało się bardzo dobrze, a potem dopadł nas #wmordewind. Przy około 100km w nogach zaczęliśmy się rozglądać za nieuciakającym na drzewo
źródło: comment_8CdFZ6ePzpTwBRPhSXAU51SXq7c4zFuB.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora Wpisu