Dobra, skończyłem dragon ball super także czas opisać odczucia.
Z plusów to zdecydowanie fabuła która nie jest jakaś super wyszukana ale 130 odcinków obejrzałem nawet nie wiem kiedy i poza filerami naprawdę dobrze się to ogląda. Nowe postacie dają radę, szczególnie kilku przeciwników, widać że Akira Toriayma pod tym względem ciągle potrafi zaskoczyć. Po dosyć nudnym Kamim, King kaiu i Kaioshinie nowi bogowie to jeden z głównych atutów nowej serii. Śledzi się ich
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@korporacion: z Frieza to nie jest takie glupie. Zostalo to wytlumaczone tak ze Frieza nigdy w zyciu nie trenowal i to co prezentowal soba w swojej finalnej formie (z dbz) to byla jego naturalna forma i moc (taki sie urodzil). Mozna go porownac do standardowej formy Goku kiedy byl dzieckiem w 1. serii DB. Tam tez Goku wraz z treningami stawal sie wielokrotnie silniejszy. Najwiekszy przyrost dostal chyba w trakcie
  • Odpowiedz
z Frieza to nie jest takie glupie.


@kontowykop: umarłem z zażeniowania jak uslyszałem to wytłumaczenie. Kilka miesięcy treningów i cyk, nagle po zmianie koloru staje się pierdylion razy silniejszy od SSJ.
To samo tyczy się pozostałych postaci. Walka praktycznie z każdym wymagała przemiany w Blue. Wychodzi na to, że Goku jako jedyny zaliczył najmniejszy progres z nich wszystkich, choć trenował z Whisem xD

W Z poziom siły miał jakiś sens i coś ze
  • Odpowiedz
@korporacion: Każda fanowska teoria jest lepsza od tego co wyszło z tego arcu, a ta z Gotenem była dość popularna chociaż i tak całość była przewidywalna. Zaskoczeniem byłoby gdyby to NIE był ten kaioshin w ciele Goku, a tak to wyszło chyba najprostsze możliwe rozwiązanie.
  • Odpowiedz