Proszę... błagam... niech po tych wszystkich dekadach upokorzeń (finał walki z Golden Freezą był wisienką na torcie...), oglądania pleców Goku i ciągle bycia tym drugim, czy nawet trzecim, Książę Wszystkich Sajan dostanie w końcu swój wielki moment. Nikt nie zasłużył na to bardziej niż Vegeta. Jeśli teraz Kakkarot na koniec wparuje z zmasterowanym UI i po raz kolejny skradnie show, stracę resztkę nadziei na jakiekolwiek zaskakujące i ciekawe rozwiązania w tym uniwersum.
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@donOGR: liczę, że Vegeta będzie Gohanem DBS, ale tak jak piszesz, im bardziej arc budowany jest pod niego, tym bardziej czuję, że s-------ą to.
  • Odpowiedz
@Thapchan: Whis nieraz napominał, że Goku mógłby zostać Bogiem Zniszczenia. Tutaj moc nie jest kluczowa, tylko znajomości. Tak samo w pierwszej serii Wszechmogący proponował Goku stołek.

W DBZ moc Goku wykraczała daleko najpierw poza Królów Światów, a później Bogów Światów, ale raczej nie pojawiały się dyskusje pt. czy Goku został bogiem. Nie został, bo nikt go nie mianował.

Dodam, że stoję na stanowisku, że Beerusa to on wcale nie przewyższył
  • Odpowiedz