#cosplay na #pyrkon niszczył system. Cały zlot lazilem i robiłem foty moich ulubionych bohaterów. Pobity przez faceta w masce kurczaka z Miami hotline. Towarzyszenie epic sax guy'owi w koncercie. zdjęcia z czarownica i garscia ksiezniczek. Błogosławieństwo Dartha Vadera, przepuszczenie na korytarzu nyan cata. Wymiana pozdrowien z Sauronem. Zapach smaru w mieście postapo. No i oczywiscie wymiana doświadczeń w cosplayowaniu steampunku. Polecam ten styl życia.

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kuce z #pyrkon, moja dobra rada - proponuję się wieczorem raczej trzymać ulicy Głogowskiej. Wiem, że jako uczestnicy tego spędu z założenia macie problem z głową, ale mimo wszystko spróbujcie przyjąć do wiadomości, że Wasze kartonowe młoty Thora nie obronią Was przed rozsierdzoną grupą n--------h, łazarskich dresów.

Spacerując ciemnymi zakątkami Łazarza w pełnym cosplayu z chińskiej bajki albo innego rpg, wysyłacie wyraźny sygnał: SPUŚĆ MI W------L


#poznan
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@blondeblossom: No nie wiem. Na dolnym Łazarzu moim zdaniem jest odwrotnie. Jak byłem mały, to tu głównie stały w bramach dziadki z piwkiem, albo hiphopowcy na rogu Kanałowej i Małeckiego. Było trochę dresiarstwa, ale ono nie dominowało. Żulki psuły estetykę, ale nie było groźnie.

Teraz coraz więcej tu takiej soczystej patoli. Urosło nowe pokolenie agresywnych kinderdresów (patrz: sklep Szeryfa Internetu), a do tego pojawia się coraz więcej starszych mord jakby
  • Odpowiedz