Z Warszawy, gdzie mija się codziennie setki osób i szansa na zarażenie jest bardzo duża, setki osób rozjadą się po całej Polsce pozarażać rodziny.
Wszędzie akcja #zostanciewdomu. Siedziałbym zamknięty w akademiku 24/7, mijając zaledwie kilka osób w ciągu dnia na korytarzu. Nikomu bym nie zagrażał, ani nikt mi. Ale przecież lepiej umywać ręce - w razie czego nikt
























Ktoś coś w temacie? Bo miałem trochę bardziej legitne źródło informacji jak kobieta kobiecie przez telefon w lidlu, ale jednak ciągle wydaje mi się, że mogą jedynie postawić termometry na