@Raja: haha :D Muszę przyznać, że miałem już obydwa Twoje dzisiejsze wrzuty spod tagu psytrance skolejkowane w głowie jako następne zaraz po #mirkoelektronika. W sumie plany można zweryfikować, a to na pewno będzie dobra odskocznia :)

Edit/ a płytkę obczaję na pewno!
  • Odpowiedz
@tatwarm: co do anjunydeep trzyma dobry klimat, nie wiem czy będą kontynuować serię Worldwide?, ale co do anjunybeats no to mam już obawy, dobre momenty utworów graniczą z jak jak to mówię "j------ą".
  • Odpowiedz
@Rapidos: Jeśli bede kiedyś w stanie ułożyć jakiekolwiek swoje TOP 5 utwór pamiętając w danym momencie o wszystkich utworach usłyszanych za życia - to na bank bezie w czołówce.

Ogromny sentyment jak i do tej wersji , jak i z wokalem :)
  • Odpowiedz
@Jegorow88: Dla mnie to utwór z samego początku fascynacji tą muzyką, także sentyment również olbrzymi :) No i też jeden z tych, które świetnie przetrwały próbę czasu. Czasem się zastanawiam czy gdyby nie właśnie sentyment i usłyszałbym ten czy inny utwór po raz pierwszy dziś to byłbym w stanie go tak samo docenić, ale tego się nigdy nie dowiem... :D
  • Odpowiedz
@nomoreregrets: No, no. Zuch wykopek! :-D Oj, raczej wątpię, bym mógł się mierzyć, bo jakoś za niedługo szykuje mi się dwutygodniowy detoks od mirko, więc pewnie i bordo stracę :D Ale w przyszłości kto wie, kto wie!!! :-D
  • Odpowiedz
Paul Oakenfold Essential Mix BBC 1 live @Space in Ibiza 99

946 - 1 = 945

Ibiza, lato 1999, balearic trance... chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Pozycja obowiązkowa dla miłośników elektroniki.
n.....s - Paul Oakenfold Essential Mix BBC 1 live @Space in Ibiza 99



946 - 1 = 945...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Rapidos: Do tej pory nie kminię fascynacji Oakenfolda tym kawałkiem na tyle, że ląduje na wszelkich jego miksach. Niemniej przyjemny, nie mogę zaprzeczyć, no i sporo wspomnień - wujka Oakiego się słuchało do oporu. To byli czasy.

A jeżeli chodzi o klip, to chyba po prostu jest zrobiony na swój czas :)
  • Odpowiedz
@lothar1410: Akurat Seven Ways (1997) to IMO jego najlepszy album. Wysoko oceniam także Out There And Back (2000) - choć jest to zupełnie inny klimat (znacznie mniej "podziemny", bardziej uplifting trance), to pozwala w pewien sposób odpłynąć. Potem już niestety nie mogłem zdzierżyć niczego.
  • Odpowiedz