Ja to widzę tak: Najdroższe będą Pistacje z Izraela, potem Kolendra, potem długo długo nic i ledwo nad granicą 5 złotych będą Wiosła i Konfitury. Oznacza to, że #!$%@? kupców trwa w najlepsze. Ja nie wytrzymam więcej tego #!$%@? Pistacjowego, bo rzygam już tym smakiem, tak samo rzygam już Kolendrą, którą #!$%@?ą mi do obiadu przez X lat na zmianę z pistacjami. Ograniczę się do postawienia krzyżyka i #!$%@? mnie już obchodzi
@Wilczek03 Bóg oczekuje od nas walki, a nie zwycięstwa.
Nie mam telewizji, omijam prasę codzienną szerokim łukiem. Średnio raz do roku idę po prostu do urny i robię to, co zrobić należy, bez względu na wynik, bo tak #!$%@? trzeba. I tyle.
Mireczki, tak powiem wam jedną rzecz, o ile pamiętam ze szkoły to wyniki sondażowe są obarczone +/- 3% błędem (exit polls chyba też się to tyczy). Bazując na cenach Palade, to w zasadzie można stwierdzić tyle, że:

1) pistacje albo będą droższe od sałatki wielowarzywnej (po prostu droższe) albo doslownie minimalnie tańsze
2) reszta produktów w zasadzie walczy o obecność w koszyku a największą szansę że się zmieszczą mają... Wiosła. Brzmi to
@Alex_mski: na reddicie śmiejąca się z FYROM (macedonia północna), że to jest taki "what the fuck is our name this week" kraj, czyli co tydzień ich kraj nazywa się inaczej i już sami się w tym gubią (a reszta świata się z tego śmieje), więc dla mnie po, ko, ke, choj wie co, jedni zło ( ͡° ͜ʖ ͡°)