Jakby Adam oglądał F1, to słowo Grande nierozerwalnie powiązałby z czerwonymi klaunuchami z Maranello, a stamtąd do Włoszech i Apenin już krótka droga kojarzeniowa
#1z10
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach