Nowy Kapitan obejrzany. Gdybym kierował się opiniami ludzi z internetu to cytując klasyka "chodziłbym zimą w klatkach". Film jest dobry, na poziomie lubianego Zimowego Żołnierza. Czyli otrzymujemy ponownie polityczny thriller, tylko ze stawką nie jest ratowanie świata i kosmosu, ale jest ona bardziej przyziemna. Sam Wilson nie jest Kapitan Ameryką jak Rogers, ale to jest właśnie u niego zaletą i jest to dobrze poprowadzone - musi wejść w buty symbolu jakim był

gimemoa




































