Wykopki mam prośbę. Mamy w śląskim ten szczyt ekologiczny. Służby wariują, granice zablokowane, nie można broni nosić przy pasie. Ale to tzw. "psińco". Służby się rządzą i wciągnęły w to ochotników. Odwiedził mnie dzisiaj znajomy, który udziela się w OSP i podzielił się informacją, że na wniosek z góry też zabezpieczają szczyt. Tyle, że muszą siedzieć w strażnicach kilkadziesiąt godzin trzymając gotowość + patrole wozami bojowymi na A4. Dyżury co najmniej po
Hej wykopki. Zrobiłem sobie test #8values. Ogólnie uznaję się za racjonalistę światopoglądowego. Czyli w takiej kwestii wiary neguję jej kwestię mityczną ale uznaję wpływ społeczny. Co ciekawe moja małżonka różni się ode mnie w tym teście ledwie w kilku procentach w każdym z pól. #wygryw
Hej wykopki jest sprawa. U "herbaciarzy" funkcjonuje sobie pewna nietypowa jednostka wojskowa używająca naszego godła. Swoje tradycje wywodzi od Polskiej jednostki wartowniczej sformowanej z wyzwoleńców z niemieckich obozów koncentracyjnych. Od II wojny światowej Brytyjczycy trzymają się orła w koronie a z wartowników przekształcili się w logistyków-transportowców. Może warto im zrobić wykop effect? To jest 7 regiment Royal Logistic Corpse. https://www.facebook.com/7RegimentRLC/
Tak sobie myślę, ze skoro wykopki zdobyły doświadczenie w kwestii ppoż może czas na akcję #wykopeknakierownika ? Ponoć biedra ma problem z kadrą. :) #ewakuacjaboners
@staryhaliny: rozumiem. Też miałem firmę jeszcze przed budżetówką. I tak prawdę powiedziawszy jako właściciel musisz jej poświęcić znacznie więcej niż 8 godzin dziennie. Co do wymysłów urzędników. Częściowo też masz rację. Zważ jednak, że urzędnicy muszą lawirować między wolością gospodarczą a cwaniaczkami wyłudzającymi środki publiczne. Niestety my jako naród wysysamy zdolność kombinowania wraz z mlekiem matki.
Ech. Kopanie piłki nie kręci mnie od czasu gry w wioskowej drużynie jako trampkarz. Jutro stuknie mi 40+1 :) Co jak co to słowianki mają w sobie to coś. I ten wygląd i ten głos... #millajovovich
@Pan_M-------u: bywają stanowiska gdzie jest tzw. małpia robota: czyli średnio rozgarnięty nosacz sundajski poruszając się zgodnie z szablonem procedur może sobie odbębniać godzinki do fajrantu zapijając kawkę za kawką. Takie coś wchodzi nawet w grę przy kontakcie z obywatelem:
"Mamy takie procedury i co Pan/Pani nam zrobi?"
Jeśli wykażesz większe zaangażowanie to z automatu wylądujesz w kilku komisjach (dodatkowe obowiązki), otrzymasz nowe wyzwania choć niekoniecznie będą w twojej strefie
Tak w kontekście ostatnich wydarzeń na Nanga Parbat. Sprawa polaryzuje internautów. Z jednej strony pasjonaci organizujący zrzutkę na ratowanie kolegi a z drugiej ludzie negujący jej zasadność. Moim zdaniem i jedna i druga grupa reaguje za późno.
Postawmy sprawę jasno - do takiej wyprawy nie powinno wcale dojść. A już kontrolka w środowisku "profesjonalistów" powinna się zapalić jak ogłoszono dodatkową zbiórkę na pokrycie kosztów administracyjnych. Wyprawa w skrajnie niebezpieczną dla organizmu ludzkiego strefę
@kamalay: przed pierwszą wyprawą na Nanga Parbat, jeszcze z Markiem Klonowskim pisali maile do PZA o jakieś rady, pomoc, mapy czy cokolwiek, ale dostali odpowiedź od śp Artura Hajzera, że chyba ich p------o i wyprawa tam samotnie to poroniony pomysł. No i ogólnie całe towarzystwo związane z PZA nie patrzy przychylnie na takie indywidualne wyprawy. Miałem okazję zapytać Ryszarda Pawłowskiego, co sądzi na temat wypraw Tomka i powiedział, że powinien
Mirki i Mirabelki (tudzież Węgierki).Namówiony przez jedną wykopowiczkę postanowiłem wrzucić ostrzeżenie przed socjotechnikami, których celem jest wyłudzenie od was pieniędzy. Aktywowali się w przedświątecznym okresie licząc na naiwnych. Dziennikarstwo śledcze i sprawa typu Wykop CSI ale zanim...
W pewnym wieku przychodzi taki czas gdy człowiek zaczyna się zastanawiać czy branie udziału w wyścigu szczurów aby na pewno jest tym czego od życia oczekuje. Po dłuższych lub krótszych przemyśleniach rzuca wszystko i wyjeżdża w Bieszczady. Tak też było ze mną. Co prawda nie w Bieszczady i nie rzuciłem wszystkiego ale zdecydowałem się nieco zwolnić karierę (czy też pęd do zaawansowanej choroby wieńcowej). Dało mi to czas na powrót do zainteresowań
Pochodzę ze "wsi" ale wyemigrowałem do "bloków". W związku z tym uskuteczniam różnego rodzaju wypady w teren. Przy jednym z dzikich wędzeń mięsiwa (2 dni w lesie) pojawił się zainteresowany zapachami #smiesznypiesek Pewnie wiecie co z nim zrobić ;)