#anonimowemirkowyznania Mam rozterkę. Całe życie mieszkałem na wsi w domu jednorodzinnym. Od 3 lat wynajmuje mieszkania i mieszkam sam. Mam 26 lat i pracuje zdalnie i czuję że niedługo zwariuję o ile już to nie nastąpiło.
Moje pierwsze wynajęte mieszkanie znajdowało się w mieście powiatowym, które dość dobrze znałem oraz było położone dosyć blisko mojego domu rodzinnego, co tydzień w zasadzie mogłem bywać w rodzinnych stronach. Mieszkanie to znajdowało się w
Nie wiem co robić, pracuję nad sobą, podnoszę się po złamanym sercu i niby jest lepiej ale cały czas wewnętrzny głos powtarza "nie mam siły tak żyć".
Doradźcie proszę co robić, czy ewakuacja to dobry pomysł?
@AnonimoweMirkoWyznania: nie. Wracając do rodziców odbierasz sobie ostatnie szanse na poznanie kogokolwiek by nie być samotnym. Wrócisz do rodzinnej wiochy i to będzie koniec. Zostaniesz zamrożony w czasie aż pewnego dnia ich zabraknie a
Ewakuacja to uwstecznienie, brutalna prawda jest taka, że do domu rodzinnego wraca się w tedy gdy jest się albo zmuszonym ekonomicznie albo typem wygodnickiego, ale jeśli ktokolwiek chce uważać się za samodzielnego to takiego kroku bez bycia dociśniętym nie podejmie. Nawet przy najlepszych stosunkach z rodzicami obecność razem ciągła może je zdewastować. Inna sprawa, że Polska powiatowa to smutna egzystencja: zostaje ci internet i kilka rozrywek na krzyż. Oczywiście
Innymi słowy: 1. Wyprzedaży nie będzie - raty nie będą aż tak uciążliwe 2. Nowych mieszkań zbyt wiele nie powstanie bo trudno będzie o kredyt 3. Nowe kredyty będą miały jeszcze bardziej wyśrubowane warunki 4. Ceny wynajmu - to the moon - jeszcze wojna na Ukrainie i inflacja. Boże miej Was w swojej opiece. I matka boska z Guadelupe.
@kam1l: Banki dostają aktualnie przyzwolenie na golenie wszystkich, którzy mają kredyt (w tym firmy co bezposrednie przeklada się na inflację), częścią pieniędzy mają się podzielić z rządem który da to wg swojego uznania tym, którzy są w bezrobotni / w szarej strefie (czyli pewnie korelacja z 95% elektoratu).
Tak, sformułowanie że wszyscy za to zapłacimy jest prawdziwe podobnie jak to, że rząd kolejny raz działa jak mafia.
@niemampojecia: rozumiem, że ty nigdy w swoim życiu nie stosowałaś makijażu czy innych zabiegów upiększających, by czuć się po prostu lepiej ze sobą i być pewniejszą siebie?
Mam rozterkę. Całe życie mieszkałem na wsi w domu jednorodzinnym. Od 3 lat wynajmuje mieszkania i mieszkam sam. Mam 26 lat i pracuje zdalnie i czuję że niedługo zwariuję o ile już to nie nastąpiło.
Moje pierwsze wynajęte mieszkanie znajdowało się w mieście powiatowym, które dość dobrze znałem oraz było położone dosyć blisko mojego domu rodzinnego, co tydzień w zasadzie mogłem bywać w rodzinnych stronach. Mieszkanie to znajdowało się w
źródło: comment_16696733124vjBM3lYrep3mGj81AuIKX.jpg
Pobierz@AnonimoweMirkoWyznania: nie. Wracając do rodziców odbierasz sobie ostatnie szanse na poznanie kogokolwiek by nie być samotnym. Wrócisz do rodzinnej wiochy i to będzie koniec. Zostaniesz zamrożony w czasie aż pewnego dnia ich zabraknie a
Ewakuacja to uwstecznienie, brutalna prawda jest taka, że do domu rodzinnego wraca się w tedy gdy jest się albo zmuszonym ekonomicznie albo typem wygodnickiego, ale jeśli ktokolwiek chce uważać się za samodzielnego to takiego kroku bez bycia dociśniętym nie podejmie. Nawet przy najlepszych stosunkach z rodzicami obecność razem ciągła może je zdewastować. Inna sprawa, że Polska powiatowa to smutna egzystencja: zostaje ci internet i kilka rozrywek na krzyż. Oczywiście