Po latach spędzonych na giełdzie i przeanalizowaniu setek wykresów doszedłem do fundamentalnego wniosku: jako doradcę inwestycyjnego wolę małpę niż polegać na analizie technicznej.
Małpa: Dajesz jej tarczę z nazwami spółek i lotki. Rzuca. Czasem trafi w Teslę, czasem w producenta skarpetek. Jej kluczową zaletą jest to, że myli się tylko czasem. Jej wyniki są losowe, więc statystycznie ma jakieś 50% szans na trafienie. Jest w tym jakaś uczciwość.
Analiza Techniczna: Spędzasz 8 godzin rysując
Małpa: Dajesz jej tarczę z nazwami spółek i lotki. Rzuca. Czasem trafi w Teslę, czasem w producenta skarpetek. Jej kluczową zaletą jest to, że myli się tylko czasem. Jej wyniki są losowe, więc statystycznie ma jakieś 50% szans na trafienie. Jest w tym jakaś uczciwość.
Analiza Techniczna: Spędzasz 8 godzin rysując







“Korekta rodzi się w bólach” albo “zdrowa mała korekta rodzi się w bólach”