#it #programowanie #pracait #programista15k #pracbaza #korposwiat Branża IT to jeden wielki poierdolony kołchoz, żeby nazywać pracę w IT eldorado to trzeba być chorym na łeb, kto to wymyślił żeby IT nazywać eldorado? IT jest jednym wielkim p-----------m. Uczyć się 5 lat na studiach skomplikowanych wymagających ścisłego analitycznego umysłu przedmiotów, zdobywać dyplom magistra i inżyniera, a koniec końców pracujesz w jednej firmie
@p0melo: Super napisane i z jajem. Jeszcze bym dodal z jakim wysilkiem wiaze sie zmiana pracy, screeningi, live codingi, leetcody. Nie wystarczy wiedzieć jakim zwierzeciem chcialbys być za 10 lat..
Niestety, Polska nigdy nie konkurowala innowacjami, pomysłem. Zawsze bylismy atrakcyjni tylko ze wzgledu na niski koszt pracy i to sie ciagnie od XV wieku kiedy szlachta zrobila z chłopow niewolnikow i sprzedawala tanio zboze na zachod
W tej pracy nic nie ma powtarzalnego, każdy nowy task wymaga wysiłku umysłowego i logicznego przetwarzania informacji.
@p0melo: to mnie chyba najbardziej dobija. I to że nie walczysz z algorytmami i linijkami kodu, tylko z chaosem organizacyjnym korporacji, biurokracją oraz szczątkową dokumentacją (bo technologia powstała wczoraj u kogoś w garażu po godzinach a dziś to nowy standard)
@p0melo: to pomysl sobie jakimi socjopatami i patologia mentalna musza byc ci "inzynierowie" programiści, że trzeba zatrudniać całą bandę sacrum masterów, pm ów itd za gruby hajs, żeby dało się cokolwiek wartościowego wyprodukować i dogadać z biznesem bo bez pana z biczem pan programista wyrobnik nie dowiezie nic wartościowego w odpowiednim budżecie na czas i nawet Anetka po kulturoznawstwie to ogarnie a Pan programista nie xD
Wyobraź sobie że jesteś sobie świeżo upieczonym studentem medycyny. Lekarski egzamin zdajesz z palcem w d00pie bo pytania są z bazy. Studia nie były takie trudne, pierwsze 3 lata zakuwałeś bazy na pamięć, kolejne 3 lata to był luz bo zaczynały się zajęcia w szpitalach więc nie było tyle kucia.
@Bipolar-: 80k/msc zarabia lekarz. Żaden informatyk nie ma takich zarobkó, bo w programistach można sobie dowolnie przebierać tyle się ich namnożyło więc nie ma sensu płacić im więcej niż 25k. 25k to sufit w IT dla seniora, który musi mieć łeb jak sklep i przeczołgać się przez 10 etapową rekrutacje skaładającą się z zadań domowych i optymalizacji algorytmów o 0.1 sekundy. 30k-40k zarabia dyrektor, czyli jakiś 1% ludzi w IT.
#programowanie #it #pracbaza #pracait #programista15k Obczajcie to, forum dla programistów, nie ma bardziej zakompleksionych ludzi niż pr0gramiści. Typy publicznie, otwarcie w internecie ujawniają tajemnice biznesowe branży. Chwalą się, ile zarabiają, z dokładnością co do miesiąca i formy umowy. Ja w skarbówce mniej szczegółowe sprawozdanie składam. A tu typy na publicznym forum, gdzie każdy może wejść - HRówka, CEO, pielęgniarka, budowlaniec czy magazynier
@elsajko: a później takie artykuły widzę na wyborczej.... Szok, programista zatrudniony na b2b robi na 2 etaty, overemployment to nie dobre jest! Lekarz na kontrakcie robiący w 5 przychodniach to uczciwość i poświęcenie dla pacjenta.
Już nawet dietetycy bardziej szanują się od cuckoldów programistów którzy zachęcają całą Polskę do przebranżowienia się i niszczą branżę. Ci ludzie którzy zachęcają do przebranżowienia obiecujący pracę IT bez studiów po bootcampie powinni być scancelowani, działają na szkodę całej społeczności. To jest niewyobrażalne ilu jest jest ludzi w IT, którzy nasrają do własnego gniazda żeby nahapać się sprzedając kursy naiwniakom.
To jest niewyobrażalne ilu jest jest ludzi w IT, którzy nasrają do własnego gniazda żeby nahapać się sprzedając kursy naiwniakom.
@p0melo: Ale szkolenia to inna branża, więc o jakim "sraniu" mówisz? Oni tego nie odczuwają. Kiedyś szkolili z PHP, potem z Node, teraz z Claude, a jutro będą z czegoś innego. Tworzenie kursów i kursików nie wymaga aktywnej pracy w zawodzie, chociaż oczywiście wtedy jest wyższa jakość. Czy wyższa jakość
@Milo900: lekarze w tym czasie zakazali kształcenia lekarskiego na uczelniach pipidowach . U informatyków stabilnie, gownofirmeka organizuje kurs po którym korpo będzie zatrudniać tych marnej jakości kursnatow którzy będą rywalizować z ludźmi którzy zakuwali 5 lat trudna matmę na polibudzie.
IT powinno wziąć przykład z lekarzy i zakazać wpuszczania na rynek pracy masowo ludzi po bootcampach
POV: 2024. Jesteś nastolatkiem z biednej rodziny na wiosce i chcesz wejść do IT, bo lubisz komputery i coś tam ogarniasz, ale nie stać cię na to. #pieklokobiet
@Izanagi013: Pov: jesteś kobietą, szukasz informacji nt. IT, wchodzisz na wykop, grupy facebookowe, a tam "kobiety do garów a nie do IT", kobieta programistka jest jak swinka morska, gdy kobieta zostaje przyjęta do pracy to informatycy zaczynają się myć, kobieta informatyk jest po to żeby mężczyźni mogli sobie na nią popatrzeć, baba potrafi zaprogramować pralkę."
Kobieta idzie na studia - słyszy od profesora ża przyszła sobie pewnie męża szukać.
Sektor, który z założenia jest skazany na rozwój, powoli zaczyna być ofiarą własnego sukcesu. Nie dość, że sam jest zadłużony, to jeszcze nie może odzyskać pieniędzy od klientów.
@testuser: Tutaj macie dosadny przykład jaką patologią jest branża IT oraz jak ludzie z IT grają do bramki razem z korporacjami zamiast jednoczyć się wspólnie. Typek opisuje jak w jego firmie praktykowane jest kapusistwo. Jego szef zaprasza go na dywanik żeby donosił na konkretne osoby z zespołu, oceniał ich umiejętności na widzi mi się, czy dobrze się gada mu z konkretnymi osobami. Efektem jego rozmowy było zwolnienie kliku osób. Kapuś
Niektórzy twierdzą że PM nie musi być techniczny, bo on jest od zarządzania pracą, więc liczą się miękkie umiejętności a techniczne są nieistotne. Czaicie co by było jakby to samo przenieść np. na budowlankę? Zrobić takiego Oskarka brygadzistą na budowie?
"Jak to płyta fundamentowa musi schnąć dwa tygodnie? A jak ci dorzucę kilku ludzi to wyschniecie ją do wtorku?"
"Betoniarka się #!$%@?ła? To nawet lepiej, powinniśmy rezygnować z narzędzi third-party, weź dwóch praktykantów i
@mag_zbc: korpo zatrudnilo takich ludzi żeby mieć rynek pracodawcy, dążą do minimalizacji kosztu pracownika i udało im się to. Nawpuszczali masowo pseudoinformatyków i teraz mamy sytuacje że ludzie biją się o pracę, jest 1000 cv na jedno miejsce. Nastąpiła dewaluacja dyplomu. Taki swoezo upieczony student mim UW najlepszego wydziału IT w Polsce ma problem ze znalezieniem pracy, bo w Polsce ogłoszeń na juniora jest 5.
Dlaczego w Polsce kebab jest droższy niż w Niemczech? Dlaczego w Polsce espresso koszutje więcej niż we Włoszech? Dlaczego w Polsce zapłacimy za ramen więcej niż w Japonii? Dlaczego ceny nieruchomości są często droższe niż na zachodzie? Dlaczego w Polsce burger nie jest tańszy niż w USA? Dlaczego wakacje w polskich kurortach są droższe niż w Hiszpańskich? XDDD (odlicz lot i policz all inclusive w Hiszpanii versus we Władysławowie w 3/4 gwiazdkowym hotelu. Pozdro).
@Kopyto96: bo biznesy Polaków którzy dorobili się najnowszego Mercedesa stoją na sprzedawaniu drożej polaczkom. Polak nie jest pomysłowy na tyle żeby wymysles jakąś rzecz i ja sprzedawać. Biznes polaka polega na sprzedawaniu frajerom swoich usług 5 razy drozej, a dlatego że Polacy są katolickim usluznym narodem kupują po każdej cenie ani nie pisną że drogo, bo inni Polacy wyśmiałby ich że skarżą się na to że kebab 50 zł kosztuje.
Panowie programiści, nie jestem z branży, ale jest mi ktoś w stanie wytłumaczyć dlaczego na wykopie każdy jest programista 25k na fakturze, a raport z wynagodzenia.pl pokazuje to
Branża IT to jeden wielki poierdolony kołchoz, żeby nazywać pracę w IT eldorado to trzeba być chorym na łeb, kto to wymyślił żeby IT nazywać eldorado? IT jest jednym wielkim p-----------m. Uczyć się 5 lat na studiach skomplikowanych wymagających ścisłego analitycznego umysłu przedmiotów, zdobywać dyplom magistra i inżyniera, a koniec końców pracujesz w jednej firmie
Niestety, Polska nigdy nie konkurowala innowacjami, pomysłem. Zawsze bylismy atrakcyjni tylko ze wzgledu na niski koszt pracy i to sie ciagnie od XV wieku kiedy szlachta zrobila z chłopow niewolnikow i sprzedawala tanio zboze na zachod
@p0melo: to mnie chyba najbardziej dobija. I to że nie walczysz z algorytmami i linijkami kodu, tylko z chaosem organizacyjnym korporacji, biurokracją oraz szczątkową dokumentacją (bo technologia powstała wczoraj u kogoś w garażu po godzinach a dziś to nowy standard)