#goodguyrecruiter poleca: Jeszcze niegdy pod tym tagiem nie polecałem konkretnych ofert pracy, no to dziś to robię i w ten zimny styczniowy poranek przenosimy się do słonecznej (choć nie wiem czy akurat dzisiaj) Portugalii oddalonej o niecałe 4 godziny Ryanairem stąd.
Miałem pod tagiem #goodguyrecruiter nie pisać zbyt oczywistych oczywistowści, ale temat CV wraca i wraca, więc poniżej kilka krótkich rad:
1. Jeśli jesteś rozchwytywanym na rynku specjalistą to możesz CV napisać nawet comic sansem na chustce higienicznej i nie będzie to miało żadnego znaczenia, bo robotę i tak dostaniesz. Jeśli nie jesteś to czytaj dalej.
1,5. Najdziwniejsze CV jakie widziałem były w paintcie (całkiem estetyczne), excelu (nawet funkcjonalne - gość się starał o pracę inżyniera), było też sporo PDF-ów w rozmiarze ok. 50 MB. Tych nie znoszę, bo blokuje ludziom skrzynki outlookowe.
Głownie chodzi o to że jest on takim standardem w całej Europie
@tomen150: No właśnie nie jest. Chciałby być i ma takie ambicje, ale prawda jest taka, że te CV wysyła tylko garstka kandydatów z Hiszpanii, Włoch, Bałkanów i nigdy nie są to kandydaci zbyt dobrzy.
w szkole na lekcjach z prowadzenia działalności itp, nauczycielka sama nam polecała Europassa
@tomen150: Nie sugeruj się za bardzo nauczycielami jakiegokolwiek przedmiotu,
Co ostatnio się o------o u znajomego (koleś bez baby, dobra praca, domek). Dzwonek do drzwi. Za drzwiami czeka trzech kolesi ubranych w ciuchy robocze jednej z sieci salonów meblowych oraz wersalka. Jeden z nich mówi, że przyjechali z dostawą zamówionego niedawno mebla, a dwaj pozostali pakują się z gratem do środka. Znajomy z tekstem, że nie zamawiał żadnych mebli na co gościu pokazał zamówienie - adres i nazwisko się zgadzało. Koleś poprosił o podpis, że fant został odebrany na co znajomy nie wyraził zgody, bo przecież nic nie zamawiał. Na to kolesie, że w takim razie zostawią wersalkę, żeby kilka razy nie nosić, pojadą rozwieźć resztę mebli i wrócą z wyjaśnieniami. Ale żeby nie tracić czasu to zaproponowali znajomkowi, żeby ten sam podjechał w międzyczasie do sklepu z "co tu się o--------a". Tak też zrobił. W salonie meblowym potwierdzili, że faktycznie nie było takiego zamówienia i że to może być jakaś pomyłka. Po powrocie do domu, czekali na niego w progu wcześniej poznani kolesie. Powiedzieli, że dostali wiadomość, iż faktycznie zaszła jakaś pomyłka i zabierają wersalkę. Śmieszna sprawa, taka pomyłka... To jednak nie koniec:
Teraz pytanie do wypokowych SzerlokMirków: co się stało się? ( ͡°͜ʖ
Wkurza Was gdy zostajecie odrzuceni w procesie rekrutacji z bzdurnych powodów. Mnie to też wkurza - czasami nawet bardziej niż Was, bo w przeciwieństwie do kandydatów znane mi są te idiotyczne powody odrzucenia kandydata. I tak trzy przykłady z minionego tygodnia (technicznie i kompetencyjnie kandydaci super):
1. "Nie zatrudnię go, bo w zainteresowaniach ma paralotniarstwo, a to niebezpieczny sport".
1. Po pierwsze to nie dział #hr ani rekruter decyduje o ujawnianiu lub nieujawnianiu zarobków/widełek w ogłoszeniu. Wińcie za to politykę zarządu firmy lub indywidualną decyzję danego menedżera, który szuka kogoś do swojego zespołu. HR i rekruterzy tylko wykonują polecenia. Gdyby to ode mnie zależało to wynagrodzenia bym podawał.
@zongobongo: Pkt. 3 ma jeszcze jeden ważny aspekt, który całkiem niedawno poruszyliśmy ze znajomymi przy piwie. Obecni pracownicy mogą zarabiać mniej niż proponuje się komuś nowemu i może być gównoburza.
Niedawno w ramach serii #goodguyrecruiter pisałem o trudnych kandydatach z różnych krajów, w tym o Hindusach. Napisał do mnie wczoraj gość, który jest potwierdzeniem "specyfiki" tego narodu.
Czy wy k---a nie widzicie tego, że teraz takie żula spotkasz prędzej? Widzą, że ludzie to niby "doceniają" i dają im te 2zł więc zmienili taktykę. Żenuje mnie to już.
#bekazpodludzi , którzy mimo miernych umiejętności pływackich i pływania wyłącznie żabką pakują się na pływalni na środkowe tory z oznaczeniem "szybki tor". Co im siedzi pod kopułą żeby tak bezinteresownie psuć sobie i innym wypoczynek lub trening?
@bocznica: Nie umiem pływać delfinem i nie pływam. A jak widzę, że na "szybkim torze" wszyscy pływają wyraźnie szybciej ode mnie, to przechodzę na drugi obok żeby nie frustrować siebie i innych.
Poza tym gdzie w moim poście przeczytałeś, że czuję się lepszy od kogokolwiek? Poza użyciem tagu #podludzie rzecz jasna, ale to taka forma literacka, a nie faktyczne uważanie innych ludzi za podludzi :)
Jeszcze niegdy pod tym tagiem nie polecałem konkretnych ofert pracy, no to dziś to robię i w ten zimny styczniowy poranek przenosimy się do słonecznej (choć nie wiem czy akurat dzisiaj) Portugalii oddalonej o niecałe 4 godziny Ryanairem stąd.
Propozycja numer jeden:
https://jobs.teleperformance.pt/job/subject-matter-expert/
Czyli