Mireczki, co mieszkają już samodzielnie i mama nie pierze im gaci - jak wygląda Wasze życie? Ja mam wrażenie, że to jedna wielka robota. W tygodniu praca, wracam ok. 16 obiad albo robie albo jem zależy na kogo wypadnie, 2x jade do drugiej pracy i wracam po 20, serial z kobitą, myć i spać. Jak nie jade do drugiej roboty to zjem, mam coś do ogarniecia w domu (non stop jest robota)
konto usunięte







