Założyłem federację, 3/4 galaktyki się dołączyło, pokaliśmy (pokonałem) Unbidendów... ale nie mamy 60% planet (nie wiem jakim cudem). Jest drugi sojusz, ale mój nie chce wywołać wojny (którą by wygrał bez problemu). Jeśli odejdę z własnej federacji mógłbym zsolować ten przeciwny sojusz, ale wtedy moi mogą zacząć mnie nie lubić - a są 2-3x silniejsi odemnie (i mają przebudzone imperium po swojej stronie). Co robić mirki, jak żyć? #stellaris
Poza tym oni zaczną wojnę rozproszeni a ty skoncentrowany na jednym przeciwniku. Wrogie floty będą przybywały falami i możesz po kolei je wykańczać. I tak po nitce do kłębka, 1-2 cele na raz.
Kiedyś się zastanawiałem, czemu pancerniki i krążowniki miały szczątkowe maszty z olinowaniem.... pic rel: - najpierw się dowiedziałem, że te linki to okablowanie radaru, jak najbardziej funkcjonalnego. - a potem się dowiedzialem
@Hannahalla: czekam, mój różowy oszalał jak zobaczył ten kubek :D A i jeszcze jedno, czy do kubka z "kiedy pijesz kawę" można wlać herbatę? Czy ktoś to sprawdza?
Przyszedł właśnie do biura nowy ziomek, przyniósł ze sobą #macbook i chciał coś wydrukować, ale z racji nasza drukarka nie drukuje po sieci ani przez USB, tylko przez kabel LPT to MAC leży sobie z boku i tylko ładnie wygląda, a on pracuje na starym, stacjonarnym kompie XDDD
Tak właśnie widzę korzystanie z MACów, jak dla mnie komputer ma być użyteczny i dostosowywać się do różnych warunków pracy, a nie że
@rzep: W dużych firmach standardem jest ethernet, do tego masz oczywiście Wifi ale głównie do sal konferencyjnych i dla gości. Na co dzień ludzie podpinają się pod kabel do pracy, jak laptop nie ma wejścia to zazwyczaj pracownik ma odpowiednią stację dokującą, czasem też pracuje na dużym monitorze i klawiaturze. Oczywiście jak ktoś chce może sobie pracować przez wifi w biurze ale jest to znakomita mniejszość. Nawet na tym zdjęciu
#stellaris