Mam psa i uważam, że powinno się jechać z psiarzami. Notoryczne puszczanie psów luzem w miejscach publicznych, nie sprzątanie po nich, agresja względem innych ludzi. Na przestrzeni roku miałem dosłownie z 10 sytuacji, w których agresywny, luzem puszczony pies, podbiegł do mojego (zawsze na smyczy) i był dym. Kilkukrotnie właściciel takiego psa leciał do mnie z łapami.
Nie zliczę ile razy upominałem kogoś, kto nie posprzątał po swoim psie. W parku narodowym
Nie zliczę ile razy upominałem kogoś, kto nie posprzątał po swoim psie. W parku narodowym


#kiszak