@DominaTuByla: samochód obiecałem sąsiadowi, od roku mi zawraca dupę, że jakie ładne auto, że kupię.... Powiedziałem mu, że kupę kasy w niego wpakowałem i trochę szkoda sprzedawać...umówiliśmy się, że jak stuknie mu magiczne 180 tys. to mu sprzedam. On pół roku zagląda przez szybę ile jeszcze zostało :)
Siema mirki. Będąc w tatrach, wszedłem do rzeki i obległy mnie pijawki. Strzepałem wszystko co widziałem,ale obawiam się że wszystkich mogłem nie zauważyć. I mam takie pytanie, czy takie pijawki są groźne dla życia? Czy da się je jakos wymacać? One były bardzo małe.
Poszedłem dzisiaj rano na targowisko w Katowicach (Załęże) kupić sobie jakieś białe skarpetki i klapeczki bo jadę za granicę. Stoi tam zawsze kilku gości z kartonami wypełnionymi psami na sprzedaż. Jeden miał fajne huskie: coś w tym stylu Chwile gadałem ze sprzedawcą i podszedł turysta mieszkający w Warszawie, chciał kupić jednego takiego huskiego. pyta się gościa z kartonem: - jak ma na imię pies
@UndaMarina: a ten patrzy z góry i zastawia się co tu się o--------a...zawsze mnie to ciekawiło jak długotrwała indoktrynacja jest w stanie zastąpić podstawy logiki i rozsądnego myślenia.
Mirki, podaję przepis jak można codziennie dorobić 50 zeta w 30 minut. - Szukasz fryzjera w jakieś galerii handlowej - Umawiasz się na 30 min przed zamknięciem - Przychodzisz na miejsce i spokojnie czekasz pijąc kawkę - Zaczynają się pojawiać nieumówieni co muszą być koniecznie dzisiaj opitoleni - Czekasz aż trafi się desperat, który chce zapłacić podwójną/potrójną cenę byle go dzisiaj szybko o--------ć
Mirki co się dzisiaj o------o w tescoo, Stoję przy kasie, a przede mną jakaś siostra zakonna pakuje na ladę pół litra i czteropaka taniego piwska. Jak przyszło do płacenia wskazała krzyżykiem zawieszonym na szyi na terminal. Kasjerka wklepała kwotę a ta przyłożyła krzyżyk do terminala mówiąc: Bóg zapłać! Jaka była moja mina i kasjerki jak transakcja przeszła. . Potem się kapnąłem, że ta siostra to był jakiś śmieszek i miała naklejkę zbliżeniową
@wolviex: Taki mam plan (na liście todo) aby w tym tygodniu zrobić kompleksowe badania, już raz się zapisałem ale jak się domyślacie nie wyszło - bo uznałem, że szkoda czasu...lepiej poleżeć w łóżku.
@WarszawskiPierozek: Już byłem, dostałem jakieś antydepresanty po których tylko ziewałem co 5 sekund jak leniwiec. Uznano, że jestem perfekcjonista i mam sobie obniżyć poprzeczkę. Obniżyłem....ale chyba za bardzo.
Co do samego efektu nie-chcenia-robienia to czasami sam przechodzę samego siebie: - Jadę samochodem, zero w baku, gotówka w portfelu a mi się nie chce zatrzymać mimo że wiem, że jest duże prawdopodobieństwo, że będę musiał jutro na nogach zapierdzielać na stację z bańką bo auto nie odpali (ze 4 razy tak mi się zdarzyło i tu nie można powiedzieć że mnie to czegoś nauczyło) - mam do odebrania kasę w sumie
Powiedziałem mu, że kupę kasy w niego wpakowałem i trochę szkoda sprzedawać...umówiliśmy się, że jak stuknie mu magiczne 180 tys. to mu sprzedam. On pół roku zagląda przez szybę ile jeszcze zostało :)