Tak w nawiązaniu do popularnego ostatnio tematu sztuki - krótka instrukcja jak podchodzić do sztuki abstrakcyjnej ;) Nie pamiętam już, gdzie to znalazłam, ale moim zdaniem całkiem fajnie podsumowuje sprawę.
Prawdziwe piekło jest zimne, jest ciemne, jest wypełnione pustką. Bolesnymi wspomnieniami obróconymi w czarne, milczące głazy rozpaczy. Każdy jeden z nich to oddzielny ból przeszłości, to oddzielna klatka z filmu męczarni życia zamrożona w miejscu na wieczność. Nie dociera tam światło nadziei, okrzyki pusto niosą się w nicość. Bóg ich nie usłyszy, dawno zapomniał, może wolał zapomnieć. To miejsce nienależące do życia ani do śmierci. Trwa aż po kres ludzkich zmysłów, nie
Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie. Pytanie: Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)? Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu
Bogini, która pomogła w udomowieniu kotów. Zazwyczaj przyjmuje się, że w przeciwieństwie do psów koty niejako udomowiły się same – tysiące lat temu zaczęły zbliżać się do osad rolniczych, żeby uzyskać łatwy dostęp do gryzoni grasujących w zgromadzonych tam zapasach ziarna. Zmniejszając populację zagrażających zbiorom szkodników, z czasem zaskarbiły sobie wdzięczność i sympatię ludzi, którzy szybko zauważyli, że obecność kotów w osadach jest korzystna. Zaczęto więc dbać o to, żeby koty czuły
źródło: IMG_0541
Pobierz