Witam, od wspomnianego głośnego potrącenia ze skutkiem śmiertelnym w Cielczy (pow. jarociński, woj. wielkopolskie) minął już rok. Mimo to w dalszym ciągu drugi kierowca uczestniczący w zdarzeniu jest oficjalnie nieznany. Oficjalnie, bo nieoficjalnie doszła do mnie wieść od nieznanej policjantki przez pocztę pantoflową, że policja tak naprawdę wie kim jest ten kierowca, ale nie są w stanie nic mu udowodnić z racji tego, że zdążył zezłomować auto tuż po zdarzeniu.
Wiadomo mi
Wiadomo mi
















O naiwności, serio myślałem, że ok, dostanie 5000 PLN, no ale będzie mi szukał, za mnie jeździł itd. A okazuje się, że nie 5k, tylko 3% wartości mieszkania, nic nie będzie szukał tylko ew. podsyłał co tam ma, a 99% umów z kupującymi jest podpisywanych na etapie zadzwonienia na ogłoszenie i
ogłoszenia hulają co jakiś czas na portalach ogłoszeniowych i uwielbiam te kontakty z pośrednikami
umowa na wyłączność
więc daję mu zobowiązanie do znalezienia klienta w ciągu 7 dni w przeciwnym razie