Kiedyś psycholog mnie zapytała: "Co musiałoby się zmienić w Pana życiu, żeby czuł się Pan lepiej?" Odpowiedziałem, że nie wiem, bo nie potrafię zwizualizować sobie siebie czującego się dobrze. Powiedziało mi babsko, że muszę nad tym pomyśleć, żeby zacząć coś zmieniać. To było parę miesięcy temu, a ja dalej nie wiem.
Żadna zmiana mi nie pomoże, bo to tak nie działa. Jakbym był normalny i dobrze się czuł, to miałbym wszystko czego potrzebuję albo chociaż motywację i drive, żeby coś osiągnąć, a tak to nie mam bo jestem s---------y u korzeni. Normiki nigdy tego nie zrozumieją. Just idź pobiegaj, bro.
@kutabix: czasami nie mając pracy masz wiekszy szacunek od ludzi je majacych. Ja np. nie mam pracy ale dbam o siebie i wypowiadam na bogato z kulturą , a są tacy którzy mają prace nadal są przegrywami, patrz cała ta klika co do holandii jezdzi
Witam dobrych chłopaków, których tu nie brakuje. Czytam już ten tag długo i utożsamiam się z częścią problemów ludzi stąd, więc postanowiłem napisać.
Sam uważam się za przegrywa, ale nie jestem wrogo nastawiony wobec kobiet, którym jednak sporo zawdzięczam jako syn samotnej matki (babcie też miałem bardzo spoko). Nie mam z nimi zbyt dużych doświadczeń na polu miłosnym, skończyły się w sumie na gimnazjum ale potem miałem sporo ciężkich okresów w życiu
Jak znaleźć pracę jak nic nie potrafie a po włosku umiem się tylko zapytać jak masz na imie i jak ma na i imie moja babcia do k---y i ogladam dragon ball #przegryw
Nie czytać, wyrzucam z siebie kilka rzeczy które znowu mi chodzą po głowie, a jak je będę trzymał w sobie to znowu sobie nie pośpię.
Jestem 31 letnim zakompleksionym kolesiem który mentalnie utknął gdzieś między gimnazjum a liceum. Jestem głupkiem który w swojej głowie chełpi się swoim przeogromnym s-----------m. Wydaje mi się, że jestem wyjątkowy i że moje ogromne cierpienie któregoś dnia doprowadzi do jeszcze większego szczęścia.
Myślę sobie, że jestem jedyną osobą która miała wyjątkowo z-----e dzieciństwo. Wydaje mi się, że nikt tak nie zepsuł swojego dzieciaka jak moi rodzice. Mam wrażenie, że jestem nieliczny który doświadczył prawdziwej biedy i ciasnoty mieszkaniowej, bez odrobiny prywatności, wypełnione wstydem przed innymi osobami że nie mam w domu normalnie. Często dochodzę do wniosku, że gdybym miał swój pokój, gdybym nie musiał wysłuchiwać problemów rodziców odnośnie pieniędzy z dnia na dzień, że gdybym mógł się odizolować chociaż na chwilę, to nie byłbym w takiej sytuacji. Ale to i tak by nic nie dało, bo podobnie, a pewnie i gorzej, miało i ma znacznie więcej osób, chociaż jakoś nie chcę dopuścić do siebie tej myśli, że przegryw na taką skalę to może być coś częstszego. Najśmieszniejsze jest to, że przecież mam rodzeństwo które startowało w ten sam sposób, no prawie, bo chociaż mieli wsparcie rodziców. Ale to nie zmienia faktu, że łatwo nie mieli, a mają normalne życia.
@Onii-chan-san_Senpai: ja mam 32 lata i nie mam pracy, Ty ją masz i za to szacun. Może napisz cos więcej co masz dobrego, bo tu tylko o przeszłości , lasce i przyjaciołach piszesz.
Skąd piwniczaki #przegryw nabywają towar #narkotykizawszespoko ? Żeby mieć dojście do siwego to trzeba social skilli a w necie co krok jakaś wyjebka wtf
@JanRouterTrzeci: wystarczy znać patusow, ale to niebezpieczna wyprawa, bo najczęściej załatwia się to przez pośrednika, a wpuścić takiego do samochodu to niebezpieczeństwo, wiem coś o tym. Na prowincji zamotalbym coś ale mówię, kontakt z patusami nie jest przyjemny
Mam głęboko zakorzenione przekonanie że jestem gorszy od innych i nie należy mi się równe traktowanie kiedy je dostaję zawsze jestem zdziwiony Sądzę też że nie zasługuje na szczęście #przegryw #depresja
@steppenwolf90: dużo ćpunów nawet gdy nie było na fazie było narcyzami, często na dnie ale tego nie zauważali, ciekawe to jest. Im gorsze dno tym większy narcyz
Odpowiedziałem, że nie wiem, bo nie potrafię zwizualizować sobie siebie czującego się dobrze.
Powiedziało mi babsko, że muszę nad tym pomyśleć, żeby zacząć coś zmieniać. To było parę miesięcy temu, a ja dalej nie wiem.
Żadna zmiana mi nie pomoże, bo to tak nie działa. Jakbym był normalny i dobrze się czuł, to miałbym wszystko czego potrzebuję albo chociaż motywację i drive, żeby coś osiągnąć, a tak to nie mam bo jestem s---------y u korzeni. Normiki nigdy tego nie zrozumieją. Just idź pobiegaj, bro.
Ehh,