umiem grac na pianinie co nijak się nie przekłada na zainteresowanie płci przeciwnej
@looser1: A widziały to jakieś różowe? Jak robisz show z zespołem rockowym? Albo jak wchodzisz w filharmonii na scenę, odgrywasz Rapsodię Węgierską No.2, po czym z potem na czole uśmiechasz się do publiczności, odbierasz kwiaty i schodzisz? Jak jesteś niewzruszony na zaloty klarnecistki, której akompaniowałeś? Samo hobby nic nie da. Musisz umieć jeszcze przy tym trochę pobajerować.
@looser1: Po za tym do osiągnieć możesz dopisać sobie: "Geniusz logiki", a raczej robienia z niej kurtyzany. Równie dobrze mógłbyś założyć firmę, nikomu o tym nie powiedzieć, nigdzie się nie ogłaszać i dziwić się, że nie masz klientów.
@looser1 ale dlaczego zapraszać? Macie pewnie jakiś MDK czy inne miejsce gdzie stoi pianino. Podchodzisz, grasz, uśmiechasz się i odchodzisz. W końcu jakaś się uśmiechnie, zagada...
@Eugeniusz_Zua: na jamsession trzeba pogadać, umówić się do tempa, skali, tonacji... to przełamuje pierwsze lody - zawsze narzekacie, że nie macie tematów do rozmowy, więc tu sam się pojawia, a po koncercie z ludźmi z którymi grałeś, stoisz przy barze, ktoś zagada, może nie od razu szara mysza, może jakiś koleś, ale to już krok do socjalizacji i w efekcie do tej szarej myszy właśnie, bo on pewnie kogoś zna,
@Kurama: Jak te imprezy w Gdańsku? Bo my nie wiedzieliśmy czy jechać, bo jednak z Krakowa to chwilę się jedzie, a jak trafilibyśmy na taką chałturę jak w Katowicach to byłoby słabo.
Wolno zapytać z czym bywacie? To podpowiem kontakt do Mirka dla krakowskich orgów ;)
@Tarec: Jak boisz się o lakier to nie jedziesz w teren proste. A jak jedziesz w teren to lakier to ostatnia rzecz o jakiej myślisz ¯\_(ツ)_/¯
Pamiętam jak zacząłem pracę w jednej firmie i dojeżdżałem swoim gratem to część ludzi w suvach chciało pojechać ze mną w teren. Zorganizowawliśmy się w jakąś sobotę i pojechaliśmy. Ale nie dojechaliśmy, bo do miejsca gdzie mieliśmy się bawić była droga w krzakach. No
Nie tylko polskie media obiegła informacja o niedzielnym paleniu książek przez księży. O kuriozalnych wydarzeniach z Gdańska głośno jest już za granicą. Czesi, Francuzi, Niemcy, Amerykanie, a nawet Malezyjczycy także zwrócili uwagę na zachowanie polskich księży, którzy za niebezpieczne...
Przeniósł byś się Turcji gdybyś dostał ofertę pracy?
@adam2a: Jak by dobrze zapłacili? Od jutra się pakuję, od poniedziałku jestem na stanowisku pracy! Dzisiaj nie mogę, bo jestem ze znajomymi umówiony. A nie macie tam ofert w północnej w Afryce? Tam jeszcze chętniej...
@cowboysfromhell: 1. Będzie! 2. Było! 3. Nie będzie, przynajmniej z mojej strony, bo nie umim w sznurki - szalenie mnie to nudzi, czy to jako wiążący, czy jako oglądający, a jak ktoś już mnie zwiąże to w głowie mam tylko "długo jeszcze? no pleć te warkocze, zakręć pod sufitem ze trzy razy i pozwól mi zrobić coś ciekawszego". Dla mnie krępowanie uległych jest środkiem do osiągnięcia celu, a nie
#b--m #kiciochpyta
źródło: comment_yvncoWiPFNmQrnuyxTahhM6UUNMJBq8i.jpg
Pobierz