Była nisza w cenie 20 zł/ml, to dzisiaj perfumy które kosztują tyle za niemal cały flakon, czyli Lomani Pour Homme. W otwarciu obecne są nuty lawendy i rozmarynu oraz cytrusy. Nadają one zapachowi świeżości i charakterystycznego barberskiego profilu. Na pierwszym planie mamy aromatyczny akord, ale jest tutaj również nieco słodyczy. Dalej wychodzi trochę goździków i geranium, a w końcowym etapie baza perfum, czyli drzewny akord, mech
#perfumy Po poście @KingOfTheWiadro także postanowiłem zakupić parę odlewek od Pana @khetar. Otóż pragnę powiedzieć, że pełna profeska - zdjęcia z procesu odlewania i pakowania, wszystko ładnie zaetykietowane, bezpiecznie zapakowane i wysłane ekspresowo!
Wprowadziłem się niedawno do nowego bloku i wyczaiłem fajną sąsiadkę piętro wyżej. Wybadałem mniej więcej o której wychodzi rano na zakupy ale nie wiedziałem jak zagadać więc rozwinąłem linkę na schodach i plan szedł jak po sznurku, schodząc po schodach potknęła się i uderzyła głową o posadzkę. Ja już czekałem pod drzwiami i szybko do niej doskoczyłem ale zdążyłem tylko pociągnąć za… i
Miesiąc temu kolega @Ernis21 wrzucał listę polecanych tagowiczów w tym wpisie.
Myślę, że raz na jakiś czas warto wrzucić aktualizację, by nowi i aspirujący perfumiage (do których i ja się przecież zaliczam) mieli jakieś sensowne info, od kogo warto coś kupić. No i należy też wszystkich tych gagatków pochwalić (zganić) za dostarczanie substancji
Zakupy na tagu bożym tylko z tego tygodnia. Posrało mnie do reszty. Więcej już nic nie kupuje! Polecam mirków @cebuloman @Ernis21 @Joeygilbert. Bierzcie i kupujcie od nich wszyscy. Zdjęcie w kom to gratisy.
U mnie wleciał Bogue profumo 20, kolejny nieszablonowy zapach z tych "na lato", niby figowy ale nie do końca. Jest winylowo-kamforowa sygnatura Gardoniego ale figi w wersji znanej z innych kompozycji figowych które lubię takich jak np. Ashoka Neeli Vermeere nie czuję. Generalnie figa jest nutą za która nie przepadam, poza Ashoką może jeszcze Premier Figuier i to chyba tyle. W
Budżetowy świeżak od Zary, Vibrant Leather Summer Breeze. Otwarcie jest bardzo orzeźwiające, z kwaśną cytryną, której towarzyszy bergamotka i intensywny imbir. Cytrusy idą w kierunku Dior Homme Cologne, przy czym wybrzmiewają według mnie mocno syntetycznie. Dalej wychodzi trochę białokwiatowego akordu, neroli, a także nieco herbaty. Po jakiejś godzinie zapach traci na intensywności. Cytrusy gasną, a zamiast tego uwydatnia się drzewna baza z subtelną tonką.
@Frufruf: parametry nie są słabe, wystarczy nie żałować ilości psiknięć. Co do zapachu, może i jest w jakimś stopniu chemiczny ale wszystkie Tygarowce i inne jemu podobne też nie są wybitnie naturalne, a mimo to sam wiesz jak są chwalone.
@Ernis21: Zaprawdę, wytrwałość twoja nie była daremna. Nie ustawałeś w modlitwach swoich o cenę sprawiedliwszą i oto głos twój został wysłuchany. Wołałeś o rabat i nie milkły błagania twoje. I stało się, iż kupcy rychło uniżyli cenę swoją. A gdy ujrzałeś liczby pomniejszone, wielka była radość twoja; rozradowało się serce twoje, a portfel twój doznał pocieszenia. A oto i znak został ci dany: na stronie producenta wpisz kod WELCOME10, a
@KingOfTheWiadro: od miesiąca nic nie zrobiłem, bo jestem leniwą bułą i wydaję pieniądze na imprezy, festiwale i wycieczki xD no ale wróci jesień to pewnie będę n-------ł po nocach
O tym też czytałem, tzn. że perfumy zawierające dużo ambroxanu potrafią powodować anosmię u noszącego, przez co ludzie się overspray'ują i mają potem pole rażenia 5 metrów, bo ich wcześniej i tak było czuć, a jak zaczęli
@theicecold: Fajne hobby, zazdraszczam. Dużo Cię to kosztuje? Dzielisz się swoimi tworami czy bawisz się w alchemika wyłącznie dla swojej własnej frajdy?
@KingOfTheWiadro: kilku znajomym podarowałem na urodziny, kilka osób ode mnie kupiło jakieś drobne ilości.
Czy dużo? Nie wiem, jakoś od września wydałem ze 3 koła, ale w tym jest jakieś 400-500 zł na wagę itd. - niektórzy tyle wydają na perfumy w miesiąc xD
Zabawę zacznę od lekkiej anegdoty. Mój dziadek był wąsaczem, miał potężne kłaki pod nosem, które były jego znakiem rozpoznawczym i właściwie ciężko mi wygrzebać jakiekolwiek wspomnienia, na których owych kłaków nie posiadał. Dziadek skrupulatnie golił się co 1-2 dni, żeby każdy centymetr twarzy, który nie był ani wąsem, ani brwiami, był idealnie gładki. Dlaczego rozpisuję się o dziadku podczas gdy miałem pisać recenzję perfum?
Olivier Durbano Turquoise. W otwarciu wyraźnie daje o sobie znać terpentyna, do której po paru sekundach dołącza słony, morski akord i wodorosty. Jest również sporo aromatyczno ziołowych nut i nieco przypraw. Czuć elemi, jałowca i kolendrę, a w tle także trochę kadzidła. Całość jest całkiem świeża i oryginalna, myślę że nie wąchałem wcześniej czegoś podobnego. Dalej wychodzi trzcina wraz z kocanką, a także drzewny akord. Miodu
@Frufruf: Ten Turkus jeżeli masz aktualną jego wersję to są niestety popłuczyny po Turkusie, jeżeli będziesz miał okazję kiedyś nabyć chociaż kilka ml Turkusa z okolic roku premiery to naprawdę warto (przekonasz się co to znaczy słony i ziołowy) Ten nowy też nie jest zły ale jest mocno „spłaszczony” brak w nim też praktycznie kocanki w bazie
Była nisza w cenie 20 zł/ml, to dzisiaj perfumy które kosztują tyle za niemal cały flakon, czyli Lomani Pour Homme. W otwarciu obecne są nuty lawendy i rozmarynu oraz cytrusy. Nadają one zapachowi świeżości i charakterystycznego barberskiego profilu. Na pierwszym planie mamy aromatyczny akord, ale jest tutaj również nieco słodyczy. Dalej wychodzi trochę goździków i geranium, a w końcowym etapie baza perfum, czyli drzewny akord, mech
źródło: pl-p_c_3114
Pobierz@Frufruf: Da się tym normalnie psikać, czy pachnie jak tanie g---o?