Przyznam, że śledzę sprawę Ewy praktycznie od początku. Jest coś magicznego, przyciągającego w tej dziewczynie, w tej całej sytuacji. Oglądam jej profil na Fb, jej komentarze. Chciałoby się ją poznać, doświadczyć jaka jest/była. Jak się śmiała, jakie miała poglądy, jaka była tak na codzień. Posłuchać jej głosu. Przez swoje ślady w internecie sprawia wrażenie żywej, ciągle istniejącej. Wierzę, że tajemnica jej zniknięcia zostanie wyjaśniona - myślę, że to przede wszystkim rozpala wyobraźnię.
@blun0te: Widzisz, normalnie kiedy ktoś ginie telewizja podaje suchy komunikat o danych, rysopisie i ostatniej lokalizacji. Szum, jaki Rutkowski zrobił wokół Ewy poruszył internet - prowadząc śledztwa zaczęliśmy trafiać na jej ślady - takie same, jakie zostawia każdy z nas. Na profil na fejsie. Na zdjęcia z różnych sytuacji. Na posty w g+. Wiemy gdzie pracowała i że interesowała się kosmetykami. I że strzelała selfiki w przymierzalniach. To wszystko sprawia,
To uczucie kiedy wchodzisz do samolotu, mijasz szlachtę z pierwszej klasy, burżuazję z klasy business i mieszczan z Eco Premium, fotele robią się coraz węższe i uświadamiasz sobie, że Twoje miejsce jest na dolnym pokładzie Titanica.
@blun0te: po 1 masz grupy mozesz dodac kogos do dalszych znajomych i posty udostepniac tylko znajomym po 2 po co dodajesz do znajomych kogos kogo nie znasz po 3 facebook lite
@blun0te: 1. Odpowiedzialność działa też w internecie. 2. To wypierdziel ten nadmiar znajomych tak, żeby to dalej miało sens. 3. No to postuj tylko takie rzeczy, które wszyscy mogą widzieć... A poza tym kto co widzi możesz ustawić. 4. To się z nimi więcej nie zadawaj. 5. Nie trzeba używać facebooka
Witam wszystkich. Po latach obserwacji wykopu zdecydowałem się dołączyć. Czyli ta sama gadka, którą każdy na początku tu wkręca . Liczę na Waszą wyrozumiałość. Pozdrowienia z Krakowa. #witamsie
#zdrowie #depresja #nerwica #psychiatria #krakow
Komentarz usunięty przez autora