Mirki, na 99% jednak wybiorę Basildon. Coventry odpada ze względu na dużą odległość od Magna Park. Argos w Basildon znajduje się w samym mieście więc można dojeżdżać rowerem czy nawet z buta iść jeśli mieszka się >3 km.
Stawka na początek na dziennej zmianie - 6,91 Ł. Jadę busem coby więcej słoików zabrać ( ͡°͜ʖ͡°)
@Defensywny: dokladnie, nie odwlekaj szukania lepszej opcji. 90% osob, ktore ma "pewna" robote spotykaja przygody. W mojej okolicy (promien 20 mil) jest kilkanascie agencji. Ja rowno po 3 mieszkach dostalem kontrakt i podwyzke :)
@Defensywny: szalu ni ma, bo £8/h. Ale siedze na dupce, mam prace techniczna, zroznicowana z fajnymi ludzmi z calego swiata :) Przechodzilem tu przez pierwsze pol roku przez 5 roznych miejsc pracy. Restauracja, fabryka, magazyn, kolchoz pracy i obecna praca. Jestem tu niecaly rok
Wymieniał ktoś prawo jazdy na brytyjskie zaraz po przyjeździe do kraju? W druku D1 jest zapytanie o datę przyjazdu do UK. Trzeba być przynajmniej 185 dni, ale podobno nie zwracają na to uwagi. Teraz pytanie, czy wstawić swoją rzeczywistą datę przyjazdu 18/04/2015 czy przywalić ściemą i wstawić 18/04/2014? :> #uk
Generalnie rzecz biorac Anglikow, z ktorymi mieszkasz trzeba sobie wytresowac. Czasem zabiera to sporo sil i czasu, ale warto. Mieszkaja ze mna dwie panny lvl 22 i 24, ostatnio wprowadzila sie trzecia lvl 25 (z braku czasu jeszcze nie wytresowana). Ale do rzeczy: Wracam z tygodniowego urlopu, wchodze do domu i k-----e co widze: - mamy zmywarke, ale w zlewie w kuchni stoi piramida garow i talerzy po sufit. - kosz na smieci plakal jak na niego spojrzalem, musialy noga ubijac smieci chyba, a i tak sie z niego wysypalo na boki - j---e zepsutym jedzeniem, muchy maja o----m
Jak sobie te wszystkie patole radzą w Anglii? Masa osób co znam bez rozumu powyjezdzalo, angielskiego praktycznie wcale. Chodzą po fabrykach i I work I work? Bo nie rozumiem tego fenomenu. Bo wciąż słyszę ze nie jest tak łatwo jak w 2006i na początku a takie dekle tam jeżdżą ze hej.. I jakoś prace maja. Nawet za te 1100£. Az tak można z polecenia kogoś wkręcić do pracy nawet bez języka. Teraz
@coolcooly22: masa ludzi pracuje bardzo dlugo przez agencje, bez mozliwosci na kontrakt lub dopiero po bardzo dlugim czasie. Duzo mirkow pisze/znajomi przed wyjazdem mowili mi, ze UK sie skonczylo - to totalny mit. Przykladowo, w zakladzie u mnie w miescie zwolniono ok. 20 Polakow bez jezyka i z tego co wiem, jedna osoba zjechala do PL i to po calkiem dlugim czasie od zwolnienia. Jak ktos sie garnie do roboty
@coolcooly22: jest wiele agencji i mają one różne podejście do tematu (nie wszystkie są godne polecenia). Kluczem do sukcesu znalezienia fajnej pracy, jest sprawdzenie wielu miejsc. Ot, co. Ja pracowałem w przeciągu 1. półrocza na emigracji w 5 różnych miejscach, przez różne 3 agencje i raz bezpośrednio na kontrakcie. Praca bez kontraktu = brak możliwości wzięcia kredytu (a sporo fajnych warunków), ogromne problemy przy wynajmie mieszkania przez kolejną agencję, tym
@dob3k: jeżdżę tu pół roku, oswoiłem się z częstym ruchem wahadłowym i "kulturą" na drogach w UK. Jestem motocyklistą i nieskromnie często mam wrażenie, że należę do grupy kierowców "widzących więcej". Jednak mijając szereg zaparkowanych samochodów kobita zepchnęła mnie do samiutkiej krawędzi chodnika i jeszcze jej zabrakło - ocierając się świeżym Swiftem pognała w siną dal... Od co "kulturka" i wyrachowanie.
Mirki, jutro mam spotkanie w jobcenter o NIN. CZy po tym spotkaniu dostanę jakiś papier potwierdzjący , że proces jest w toku realizacji? Czy moze przyślą mi na podany adres? Pytam , bo byłem dzisiaj w agencji pracy Meridian i nie mogłem się tam nawet zarejestrowąć, ponieważ nie mam insurance number ( ͡°ʖ̯͡°) Na NIN z tego co czytałem czeka się od 2 do 14 tyg,
@ponczek_z_marmoladom: wal w zaparte, ze juz wyrabiasz NIN, nie mozesz czekac i potrzebujesz pracy. W agencjach zapal to podstawa, a bez NINu mozna pracowac nawet do 3 miesiecy. Wieksze utrudnienia powoduje brak konta bankowego.
@ponczek_z_marmoladom: z tego co kojarze w agencji mozesz podac numer konta kogo chcesz; konto bankowe mozesz otworzyc na podstawie jakiekolwiek rachunku - w przypadku gdy widnieje na nim inne imie i nazwisko niz Twoje tlumaczysz, ze wynajmujesz pokoj u tej osoby i robisz ladne oczy - w moim przypadku w Lloyds przeszlo. NIN musza Ci przyznac, bo bez tego nie mozesz podjac pracy, wiec dzwonisz, umawiasz spotkanie i jest to
Mirki zapewne pytanie retoryczne. Właśnie skończyłem studia logistyczne. Jakoś nie trzyma mnie tu żaden różowypasek, jedynie masa znajomych za którymi tęskniłbym (wiem bo pracowałem 2 miesiące w innym mieście). Mam zapewnioną pracę w Londynie za minimalną krajową (6,5/h) na magazynie. W sumie poradziłbym sobie i myślę, że z moim angielskim po paru miesiącach ogarnąłbym lepszą pracę. Mieszkanie prawdopodobnie miałbym załatwione jak najbliżej miejsca
@Gregoo: emigracja na pewno nie jest dla kazdego, ale warto probowac. W #uk zycie jest zdecydowanie prostsze, ale ma to swoje wady i zalety. Razem z rozowym jestesmy tu niecaly rok i mielismy mase problemow zwiazanych ze wszystkim. Problemy sie potegowaly i meczyly nas psychicznie. Dochodzilo do mysli o powrocie do ojczyzny, gdzie mamy kawalerke w kredycie, jednak po 2 urlopach w PL wolimy jednak wynajety dom z
@zebowawrozka: zamieszkujemy miasteczko powyzej 40 tys. ludnosci w Essex. W ojczyznie pracowalem w lokalnych mediach, wiec jestem osoba, ktora jest dosc otwarta, szczera i mocno stopajaca po ziemi. Okazalo sie, ze cechy mojego charakteru odstraszaja znaczna czesc Polonii (╯︵╰,) najwieksze problemy zwiazane byly z wynajmem mieszkania - poczatkowo nie mielismy tu kontraktow. Uciekajac od znajomych z materaca poszlismy na pokoj do angielskiej rodziny, od ktorej teraz
@Wypoks: kolego na youtube masz mase vlogow na ten temat, ale ja sugeruje Ci tak na start konkretnie nauczyc sie alfabetu :) literowanie swojego imienia i nazwiska podczas rozmow telefonicznych na poczatku to dopiero śmieszki :D
@boltzmann: #uk to raczej emigracyjny tag ;) co do samego zespołu, to chłopaki pochodzą z mojego miasta i jak wspominam o tym znajomym, to mało kto kojarzy zespół. Dziwne - wychowywałem się na numerach: "Firestarter", "Omen", "No Good"... Dużo by wymieniać
@1982andrzej: niecaly rok tu i praca z kontraktem, wynajety dom i hondka accord z 2004 roku. Pracuje ja i moj rozowy, wiec jest o duzo latwiej. Poczatki nie byly latwe, ale teraz juz goreczki :)
@1982andrzej: pracuję w firmie (nie nazwę tego fabryką) produkującą pewnego rodzaju specjalistyczne urządzenia pomiarowe związane z cieczami. Zajmuję się głównie wykończeniem elektronicznym - przygotowuję końcówki kabli typu jack, BMC etc. Zdarzy się popracować z klejami, więc jest też poniekąd aspekt modelarstwa :D Sporadycznie śmigam na wiertarkach lub szlifierkach. W Polsce pracowałem w handlu i lokalnej prasie. Przed studiami związanymi z marketingiem i reklamą, przebrnąłem przez 4 lata technikum samochodowego, gdzie
Przymierzam się do 1szego samochodu na Wyspach. Dzisiaj się dowiedziałem, że jeśli będę chciał przenieść swoje zniżki z Polski to tak naprawdę muszę anulować polisę w kraju czyli krótko mówiąc pozbyć się samochodu.
Z tego co wyczytałem wynika, że ubezpieczyciel w UK będzie chciał ode mnie dokumentu potwierdzającego, że przez okres ubezpieczenia w Polsce nie było żadnych akcji związanych z moim OC.
@vertoo: bardzo zlozony temat, bo wiele ubezpieczycieli nie respektuje polskich znizek. Na kwote ubezpieczenia ma wiele roznorodnych czynnikow, ale googlaj :)
mirki, ile czasu potrzebuje urzednik aby odpowiedziec na pytanie dlaczego podatki z konta bankowego zostały pobrane w kwocie wyższej niż oczekiwałem?
Pocieszenie dla mirkow nad Wisłą, ze biurkokracja ma sie dobrze nie tylko w Polsce. Jako były pracownik urzedu miasta moge jeszcze dodac, ze przez cztery lata po zwolnieniu sie moje konto w intranecie jako pracownika urzedu miasta bylo aktywne, w zwiazku z czym na moja skrzynke mailowa otrzymywalem na bieżąco
@matcheek: Musisz dzwonic cumplu w takich sprawach - internetowy feed back kuluje niestety. Czeka sie niby godzine dzwoniac na infolinie, ale mozna przekrecic w tygodniu od rana do 20 lub w weekend. Trza rozwojowo nauczyc sie literowac po angielsku imie i nazwisko, a dla wielu osob to schody do nieba :)
Hej, dzisiaj minęły mi 2 tygodnie w #uk. Pracę mam nawet znośną. Siedzę na magazynie i przegotowuje palety do wysłania na drugi magazyn. Na 9 godzin w robocie faktycznej pracy jest czasem po 4-5h. Resztę czasu czekam aż kierowca lift-trucka pościąga moje palety lub alejka w której mam robić będzie dostępna (często jest zawalona innym towarem który czeka na wywiezienie lub wyłożenie na półki). Niestety nie znalazłem jeszcze mieszkania
@wajdzik: Smieci wystawiane sa cyklicznie i segregowane. Poczatkowo wydaje sie, ze jest wszedobylny syf - przywykniesz i nauczysz sie tego. Pepowine szwagierska przetniesz szukajac pokoju na spareroom, gumtree czy innym portalu. Ja moje miasteczko traktuje jako sypialnie, niecaly rok pracy (tygodniowo powyzej 40h) kupujesz auto i w obrebie 20-30 mil tyle do zwiedzania, ze hohoho. Postaraj dostrzec sie piekno w innej materii, bo sporo ciekawostek w #uk.
Z tego co widzę po moich znajomych i znajomych znajomych, ludzie którzy wyjechali na emigracje do pracy, to w największej mierze niestety niziny społeczne składające się z lokalnych chuliganów i karyn. Nie piszę tu bynajmniej o wszystkich rodakach, znam osobiście kilku fachowców którzy podjęli decyzję o emigracji jak i zwykłych porządnych ludzi, którzy z sukcesem budują tam swój dobrobyt. Szkoda tylko, że negatywne jednostki najczęściej kreują opinie społeczne w tych krajach, solidnie
@FrankUnderwood: Polacy w Polsce to niby taka cudowna komitywa spoleczna? Tu ludzie nie oceniaja innych na podstawie wygladu, panuje zdecydowanie luzniejsza atmosfera. Po rocznym pobycie w UK zakupy w Biedronce to tez swoista przygoda. Kazdy emigracje inaczej znosi, ale jakby co, to najwiecej wiedza ludzie co nigdzie nigdy nie wyskoczyli, a wydaje im sie, ze potrafia zdefiniowac emigracyjna atencje na facebooku + zaslyszane na grillu...
Argos w Basildon znajduje się w samym mieście więc można dojeżdżać rowerem czy nawet z buta iść jeśli mieszka się >3 km.
Stawka na początek na dziennej zmianie - 6,91 Ł. Jadę busem coby więcej słoików zabrać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wyjazd albo w ostatni dzień lipca albo