hej, pytanie do osób które były na #narty w #austria. brać gotówkę czy wszędzie można płacić kartą? mówię ogólnie o knajpach, kebabach na ulicy, kioskach z piwem, stoiskach z grzanymi oscypkami itd. Skąd pytanie, jak byłem w berlinie ze 2 lata temu to only cash, we Włoszech wszędzie można kartą, w PL nawet truskawki od babci na ryniaczu kartą, w austrii byłem przejazdem tylko raz i jadłem
@jaras2: powiedziałbym, że w większości knajp na stoku cash only (zależy od ośrodka, 60-80%). czasem są bankomaty w którejś z chatek albo przy górnej stacji gondoli, ale zazwyczaj z ekstra prowizją. Generalnie gastronomia w Austrii poza Wiedniem to gotówka, nawet w popularnych miejscach można się zdziwić. Poza tym, kolejki większe, tam gdzie płatność kartą, więc parę dych w portfelu tylko pomoże
Mirki który ośrodek narciarski w #alpy polecacie dla pary jeżdżący+niejeżdżąca? Mój niebieski świetnie jeździ na nartach, ale nie był nigdy w Alpach na stoku, a ja nie jeżdżę, więc szukam innych rozrywek na czas jego jazdy np. tor saneczkowy, fajne muzea w pobliżu itp. Tak żebyśmy razem podjechali autem na jeden parking, a na czas jego jazdy po stoku, żebym mogła coś innego robić oprócz picia grzańca ( ͡º
@cala_w_trawie: raczej nie ma takiej miejscówki, że jedno na narty, a drugie do muzeum. teoretycznie np Flachau (i reszta osrodkow skiamade/salzburger sportwelt jest jakas godzine jazdy autem od Salzburga, tam moznaby troche czasu spedzic, ale watpie czy zechce ci sie tak codziennie jeździć w te i we wte. Lepije zainswestować w nauke jazdy na desce lub nartach, napewno w Zell am See lub Kaprun znajdziesz polskich instruktorow
@advert: Może i Villach spore (jak na austriackie warunki), ale niewiele można robić poza tym, że to świetna miejscówka na wypady turystyczno-sportowe. jest aqua park, galeria handlowa, kino i tyle z atrakcji wielko;)miejskich
a zatem sezon na #narty otwarty, ale pogoda zaiste do doopy. nic nie widać, pada jakieś śnieżne niewiadomo-co. trzeba poczekać na bardziej słoneczny dzień #austria
No dobra, to jeszcze jeden "ostatni raz" w tym roku. Nauczyłem się w końcu ubierać na jesienie, a dziś znów zrobiło się tak przyjemnie, że nie można było się oprzeć.
Tędy (zdj )będzie w przyszłym roku przebiegać koszmarna czasówka na 20 etapie giro d'italia. Ponieważ jest stosunkowo niedaleko ode mnie, postanowiłem skorzystać z wolnego dnia i zobaczyć jak bardzo jest trudna. Niestety, trwają tam teraz prace związane z przygotowaniem nawierzchni pod właśnie giro (wcześniej była to droga gravelowa) i po przejechaniu 1 km (13% średnio) końcowego podjazdu musiałem zawrócić. Ale i tak przejażdżka super
Rano było chmurzasto, ale na szczęście się rozpogodziło, a nawet zrobiło się cieplej. Bardzo podoba mi się, że taka ładna jesień nie ma zamiaru się kończyć.
Skąd pytanie, jak byłem w berlinie ze 2 lata temu to only cash, we Włoszech wszędzie można kartą, w PL nawet truskawki od babci na ryniaczu kartą, w austrii byłem przejazdem tylko raz i jadłem