Będąc gówniakiem lvl mniej więcej 12-13 dostałem na kolonii list miłosny od koleżanki z pokoju obok takiej 3/10 i tonażu małego dostawczaka o treści:
Wtedy się z tego śmiałem do rozpuku, ale mój chichot po latach okazał się wracającym chichotem losu bo okazuje się że to był jedyny wiersz miłosny jaki w życiu dostałem ( ͡° ͜ʖ ͡
Płonie Paryż, płonie Rzym - niech nasza miłość nie pójdzie w dym
Wtedy się z tego śmiałem do rozpuku, ale mój chichot po latach okazał się wracającym chichotem losu bo okazuje się że to był jedyny wiersz miłosny jaki w życiu dostałem ( ͡° ͜ʖ ͡


























źródło: comment_thXqqKW5ZSvAgfG2LPxoLDVqddPUdSnc.gif
Pobierz