No i się stało... Po 5.5 roku bezkolizyjnej jazdy, zahaczyłem na parkingu jeden z samochodów ( ͡°ʖ̯͡°). Z tego co zauważyłem, to wgniotłem plastik tylnej lampy w zderzaku. Zostawiłem za wycieraczką numer do kontaktu, najpewniej z rana kierowca będzie dzwonił. Chciałbym to załatwić polubownie, najlepiej sięgnąć do własnej kieszeni i naprawić szkodę, aby obeszło się bez informowania ubezpieczycieli (i zwyżki ubezpieczenia, bo wydaje mi się, że
@Euwd: Trudno nie będzie stwierdzić, że to moja wina, pod okiem kamer z okolicznego sklepu. Poza tym, przez myśl mi nie przeszło, aby uciec "jakby nic się nie stało". @KeepCalm: Dopiero teraz doszło do mnie, że mogłem zrobić zdjęcie. Chyba pójdę zrobić, dla świętego spokoju. Tak, wiem, że nie o to chodzi w tym całym ubezpieczaniu, ale jeśli koszt wymiany ma być tańszy niż regres to wolę sam
Udokumentowane. Ogólnie stara Corsa, więc koszty raczej nie powinny być duże. Zrobiłem zdjęcie też swojemu w razie wu, gdyby rano miały się na nim znaleźć dodatkowe artefakty.
Kiedy pasta wyprzedza rzeczywistość - w materiale mowa że brakuje ryb na otwarcie sezonu i wszystkiemu winny jest PZW bo niedostatecznie zarybiają xD Z góry sory za jakość, nagrane telefonem z Ipli bo nie mam nagrywarki w dekoderze
Jaki ten #tinder jest s---------y. Zaznaczyłem, że interesują mnie loszki mieszkające do 50km ode mnie, a paruje mnie z laseczkami, co mieszkają po 80 kilometrów od mojego miasta.