#hbogo apka na #androidtv po raz drugi w ciągu dwóch tygodni nie chce się włączyć (kręci się kółko w nieskończoność). Pomaga tylko przeinstalowanie apki. Ktoś miał podobnie i rozwiązał ten problem w bardziej cywilizowany sposób? (╯°□°)╯︵┻━┻
@adam2a: Łap plusika, bo chyba jesteś pierwszym neuropkiem? który wypowiedział się jak człowiek i opisał jak to mniej więcej wygląda. Do tej pory jedynie czytałem jak to "prawagi się nie zesrały", więc ten post jest naprawdę wartościowy ( ͡°͜ʖ͡°)
@adam2a: w ogóle SN w stanach to jest skomplikowana sprawa. Gdzieś widziałem statystyki, ze nie ważna przewaga składu, sędziowie "przeciwnych opcji" rep/dem zgadzają się w 66% decyzji. Plus to co mówisz, jako, ze jest to organ najwyższy i kompletnie NIC nie można zrobić takiemu sędziemu, to mają w dupie naciski polityczne. Praktycznie nie zdarza się by wyroki były jakoś masywnie niezgodne z opinią publiczną. Jak ludzie chcieli małżeństw homo to
@adam2a: Ten trend jest dla mnie argumentem, że wytykanie trumpowskich kłamstw, bredni, manpulacji i zwykłej indolencji miały sens. To biali faceci, do tej pory mocno republikańscy, zmienili zdanie. Można nawet twierdzić, że nic innego, a memy ośmieszające orangeface'a dały światu rozsądnego przywódcę. Tymczasem clown odchodzi w infamii godnej jego żałosnej prezydentury.
Ciekawe czy wytrzyma. "Ostatecznie na takie rozwiązanie nie zdecydował się Jarosław Kaczyński, który w środę zawarł pakt z Jarosławem Gowinem o przeniesieniu głosowania na lipiec lub sierpień."
W Kenii bowiem wraz z zarządzeniem wyborów nie zmienia się prawa wyborczego – jest to standard typowy do państw afrykańskich i innych praworządnych współczesnych państw. - To, co aktualnie dzieje się w Polsce, odbiega od standardów powszechnie podzielanych na świecie – puentuje ekspert.
PiS, nie oglądając się na umowę z Porozumieniem Jarosława Gowina, prze do głosowania prezydenckiego już 23 maja. Także Andrzej Duda chciałby, by wybory były jak najszybciej - to jeden ze scenariuszy obozu władzy
Politycy PiS, dziennikarze komentowali i rozsyłało w internecie nagranie z TVN24 z wypowiedzią Andrzeja Morozowskiego - wyrwaną z kontekstu, co zmieniało jej sens. Frazę "nasz, czyli opozycyjny kandydat" tłumaczono, że tak myśli dziennikarz. Morozowski odnosił się jednak do działań opozycji.