Śledztwo przedłużono do początku czerwca. Prokuratura nie widzi podstaw, by łączyć je ze sprawą Ewy Tylman. Jak twierdzi prokurator Pakulski, nic nie wskazuje, by zaginięcie dziewczyny i śmierć bezdomnego były ze sobą powiązane.
Cały tekst: Przesłuchania bezdomnych nie pomogły śledczym w wyjaśnieniu, co stało się z mężczyzną, którego rękę wyłowiono z Warty podczas poszukiwań Ewy Tylman. - Są różne hipotezy, każda powoduje szereg pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Stoimy z tą sprawą praktycznie w miejscu - mówi nam Mateusz Pakulski, szef prokuratury na poznańskim Starym Mieście.
Pływającą w Warcie rękę wypatrzyli pod koniec listopada pracownicy byłego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, który na prośbę rodziny miał prowadzić poszukiwania zaginionej
Wiadomo, że rękę odcięto najwyżej kilka dni przed jej wyłowieniem.
A na początku smerfy mówiły na konferencji, że na podstawie doświadczenia śledczych dokonujących oględzin można powiedzieć, że ręka nie wygląda aby leżała w wodzie od kliku dni (lecz dużo dłużej).
#ewatylman Wiecie, mnie nadal męczy nurt wiązania niebieskiego z satanizmem. Rutka wyśmiano, ale po obcięciu głowy tej biednej dziewczyny przez kolegę Kajtka, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Adam i Kajetan byli kumplami, czytującymi sobie od czasu do czasu "poezje pogańskie". Adam był z tych naiwniejszych, o coś wkurzył się na Ewę (może się z niego śmiała, że bez niej nigdy by nie awansował), wystawił ją Kajtkowi (który obmyślił cały
Znajoma dzwoniła i powiedziała, że Piotr Tylman na fejsie poparł tezę jakiegoś gostka o tym, że Ewę zabrali tą boczną alejką - temat do dyskusji. W końcu z którejś strony została wzięta. Natomiast w tej wersji problem jest taki, że Ewę oddał Adam Z. w wyniku jakiegoś wcześniejszego planu. Dla mnie problem jest taki: po cóż porywać jakąś tam Ewę wg. jakiegokolwiek planu? Po co w ogóle ją porywać? I czy nie
@fl4izdn4g: nie wydaje mi się. Ludzie piszą, że dowodem na ich umówione spotkanie miało być to, że się spieszył, a przecież spieszyli się na tramwaj, który jak się okazało nie przyjechał. Adam pewnie się 'lekko' zdenerwował, że pewnie będzie musiał odprowadzić kolezanke wprost do jej mieszkania, poklocili sie, on ją popchnął i spadła z tej skarpy. Nie miał na celu jej zabicie, poszła reakcja łańcuchowa. Wg mnie prawdopodobna jest ta
@miglanc102: Na tramwaj nie musieli się spieszyć, bo gdyby zostali na Wrocławskiej to ten sam tramwaj, który miał być na Rocha byłby najpierw na Wrocławskiej.
ej no, czy jest tu jeszcze ktoś, kto wierzy w te wierutne bajki policji, że ona pływa w rzece jedynie zadzierzgnięta o konary korzennego dna i na wiosnę albo i później - albo i jeszcze później - wypłynie, gdy jej odzież rozpuści się w mętnej wodzie - a jej krew - po przekopaniu traktorem wałów - ujawni się na niebieskiej kurtce Adama Z.? #ewatylman
@Teec: pewnie może być i tak. ale raczej nie w tym przypadku. tutaj przeczesano już co trzeba kilka razy. są jeszcze inne okoliczności, w tamtym przypadku zapewne ich nie było.
@fl4izdn4g: nie no mówią o biegłych z dziedziny daktyloskopii, 106 świadków (poprzednio było chyba ok 30), sprawdzono samochody różnych osób, to nowości.
Wygląda to tak jakby liczyli się ze zmianą kwalifikacji czynu z braku dowodów. Albo, o ile w sprawie nie nastąpi przełom w postaci odnalezienia Ewy, odbędzie się proces poszlakowy.
W postępowaniu dowodowym za poszlakę uznaje się fakt uboczny, co do którego nie zachodzą wątpliwości, nie wskazujący wprost, że przestępstwa dokonała dana osoba, jednak pozwalający na wnioskowanie co do tej okoliczności.
Poszlakami są więc fakty poboczne dzięki, którym można wnioskować co do faktu
Adam się nie przyznaje, a prokuratura bierze pod uwagę inne wersje. Czyli nie maja koronnego dowodu na jego winę. Pewnie mają dowody poszlakowe. Prokuratura na pytanie "czy to moglo byc porwanie" stwierdza ze nie wyklucza tego. Musza miec naprawde bardzo, bardzo malo informacji. Odciętej ręki nie wiążą z porwaniem Ewy. Uznali ze to przypadek ale w sumie nic nie wiedzą więcej. O SMS'sie z żądaniem okupu też nic nie wiedzą. Ustalają. Ogólnie
@aGt007PL: Dokładnie to samo mi przyszło do głowy. Smerfy wciąż mają nadzieję, że ludzie o tej sprawie zapomną, tak jak zapomnieli o sprawie Olewnika i dało się wyciszyć.
@Mankovich: Chyba prawda, sądząc po drobnych błędach stylistycznych :(. Ta fryzura wzniosła go na szczyty, jakby miał fryzurę na jojo to byłby zwykłym szaraczkiem, więc nie rozumiem czemu tak się obrusza. Czy to źle, że ktoś dzięki niemu miałby lepsze stopnie z matmy w szkole?
@alt_killa: Pojęcia nie mam, która część jest prawilna, tak czy inaczej, nie zamerdam z radości ogonkiem w odpowiedzi na pochwały Piotra T., jakoś go nie lubię, jakoś mu nie ufam :/
Najsmutniejsze jest to, że za chwilę minie miesiąc od zaginięcia Ewy. Chcielibyśmy jej pomóc, ale co rusz nie pasują do siebie różne elementy układanki. Jutro rodzinne święta, Rodzina spędzi je bez Ewy, Adam w celi, bezdomny, który odszedł w samotności i cierpieniu ...a sprawa nadal nie wyjaśniona.. My wrócimy do normalnego życia, a dla nich nic już nie będzie takie samo... :( Pomagajmy i wspierajmy ludzi tych bliższych i dalszych nie tylko
@Twinkle: Radosław to ten gostek, co miał rzekomo przekupić Karolinę, żeby złożyła fałszywe zeznania (współpracownik Rutka, problem, że on był wtedy zagranicą), a Karolina to właśnie ten świadek, który złożył zeznania, że widział jak niebieski coś wrzuca do wody na moście. On się po tych zeznaniach przyznał, że z Ewą to był wypadek przy rzece, a ona się przyznała, że kłamała, bo człowiek Rutka jej kazał i wtedy go posadzili.
http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,19738011,co-sie-stalo-z-bezdomnym-ktorego-reka-byla-w-warcie.html
#ewatylman
Przesłuchania bezdomnych nie pomogły śledczym w wyjaśnieniu, co stało się z mężczyzną, którego rękę wyłowiono z Warty podczas poszukiwań Ewy Tylman.
- Są różne hipotezy, każda powoduje szereg pytań, na które nie znamy odpowiedzi. Stoimy z tą sprawą praktycznie w miejscu - mówi nam Mateusz Pakulski, szef prokuratury na poznańskim Starym Mieście.
Pływającą w Warcie rękę wypatrzyli pod koniec listopada pracownicy byłego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, który na prośbę rodziny miał prowadzić poszukiwania zaginionej
A na początku smerfy mówiły na konferencji, że na podstawie doświadczenia śledczych dokonujących oględzin można powiedzieć, że ręka nie wygląda aby leżała w wodzie od kliku dni (lecz dużo dłużej).