źródło: comment_MLEc2y7YE1Ai2EnTgDzLZtzcbS98ZIfQ.jpg
Pobierz
źródło: comment_MLEc2y7YE1Ai2EnTgDzLZtzcbS98ZIfQ.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
źródło: comment_9Uiy35Lw0bRz3xhsAiwedeWhPn3hcBTK.jpg
Pobierz
źródło: comment_LhA2BjA5luPsuA61qjRG1eHb3GRZxrC1.jpg
Pobierz
źródło: comment_AvJ1me3nZf3flzkSaEvau5Wq7unmejsn.jpg
Pobierz
źródło: comment_HV6YBMubA4wlVGqcTkOZ0uvWAIEPFACY.jpg
Pobierz
źródło: comment_Q2G1W6xonUNnYFRCRZxkttGwtZhy16te.jpg
Pobierz
źródło: comment_dGAR5tj8fGoL8JWpK9AMTuTHLe2BtbwG.jpg
Pobierz
źródło: comment_GXeOIr9rdTzmSwW2GcZSDvtKjx9Ukugz.jpg
Pobierz
źródło: comment_67N2A6UDSAFcx0zcO7RiQPUOhrAQSE2I.jpg
Pobierz
źródło: comment_uTwqlcwWeLTdvClp1cQYQAsCoYskgLTU.jpg
Pobierz
źródło: comment_Rdu5Ixndf9noeXYJPiSGiYC1bxuk3g3b.jpg
Pobierz
źródło: comment_GgdvQSyvymCmyyYlsnhV4abRzAf4XiyG.jpg
Pobierz
źródło: comment_U0RNDNmXvP6sLWqsMy53N8kT1ptmYn6M.jpg
Pobierz
źródło: comment_N29b0KZDRDg8HbAUoR3viQIw6VzYR2Bv.jpg
Pobierz
źródło: comment_b03rudPm3XN6nVkkmEF0XOUirpzenoQF.jpg
Pobierz
źródło: comment_H2XrfNXOVn3FIUc7a7XsJidadPzMl5UX.jpg
Pobierz
źródło: comment_zJN0HaHbEP27pdzvIg7g9EI4H7E7yUl0.jpg
Pobierz
źródło: comment_tES7ehmnelCP6LxaJwF8J1xmks9dOwha.jpg
Pobierz
źródło: comment_zR28BjOpAiW91oqkAQHiUcXhjmizPl8N.jpg
Pobierz
źródło: comment_XC0vuLmOka16KB8whNQMSUlHNW95MIJ8.jpg
Pobierz
źródło: comment_UklQAIE5H8Lyhv0lfYNFFnngVU5n0oXU.jpg
Pobierz
źródło: comment_6gTzmBAZQ2HiR6l4xtOejpndBHqgZ4Hu.jpg
PobierzRocznica
od 03.03.2022
Wykop.pl
Po ostatnim wpisie #wezsielecz następna terapia była najcięższą jak do tej pory. Obejrzałam film który miałam jako zadanie domowe – Destrukcja z 2015r. (który, swoją drogą polecam każdemu, kto stracił kogoś, czy to chłopaka czy może zmarł mu ktoś bliski i ciężko mu sobie z tym poradzić, ale też polecam jako film bo moim zdaniem jest super!) Tak wyszło, że obejrzałam go dosłownie przez wizytą, a ja bardzo emocjonalnie reaguje na takie filmy i mocno wczuwam się w emocje tam pokazane. Praktycznie od pierwszych minut terapii płakałam, otworzyła się we mnie puszka pandory którą skutecznie zamykałam długi czas. Z emocji i nerwów prawie zemdlałam i zwymiotowałam. To aż dziwne jak zwykła rozmowa może wzbudzić tyle nerwów w człowieku i jak ciężko organizm na to reaguje. Pierwszy raz od dawna mówiłam to co naprawdę czuje i nie oszukiwałam samej siebie, nie było to łatwe. Po spotkaniu, ledwo żyłam, przyjechałam do mieszkania i od razu poszłam spać, czułam się bardziej zmęczona niż po całym dniu fizycznej pracy. Kolejne 2-3 dni były ciężkie, chodziłam struta i nie w humorze ale z każdym kolejnym dniem moje myśli układały się tak jak powinny i czułam, że zrobiłam duży krok ku lepszemu.
Teraz mijają dwa miesiące mojej przygody z psychologiem. Wiedziałam, że efekty kiedyś przyjdą ale nie sądziłam, że sama zacznę zauważać je tak szybko a to dopiero początek całej terapii! Spotkania opierają się cały czas na moich przemyśleniach, które gdzieś mnie dopadły w ciągu tygodnia, staram się każdą rzecz która mnie dręczy opowiedzieć a moja terapeutka coraz lepiej mnie poznaje i zauważa w czym tkwi problem. Nie naprowadza mnie na odpowiedzi, nie mówi co mam robić tylko zadaje pytania na które sama muszę sobie odpowiedzieć, bo przecież to moje życie i sama muszę wiedzieć jak chce żeby wyglądało, nikt nie może narzucać mi swoich wizji z czym mam dość duży problem, bo próbuję każdego zadowolić i zatracam gdzieś w tym samą siebie. Ostatnio zauważyłam nawet, że mam trochę odważniejsze marzenia. Wiem, że dla wielu z was brzmi to totalnie absurdalnie, bo jak można bać się marzyć? Ale jeśli masz marzenia, to chciałbyś je spełniać, ja bałam/boje się marzyć o rzeczach/decyzjach które mogą nie spodobać się innym. Teraz zyskuje większą pewność w to, że sama mogę decydować o swoim przeznaczeniu. Niby to tak proste i tak oczywiste dla każdego, ale jednak jak widać, każdy ma mniejsze bądź większe bariery.
W
@Ryboflawina: W kazdym z nas jest troche z przegrywa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)