Sytuacja jakoś z czerwca.
Stoję sobie w kolejce do piekarni. Przede mną jakieś 12 osób. Obok znajduje się stoisko z mięchem, jakiś krawczyk. Kolejka jak kolejka, powoli przesuwam się do przodu, by zdobyć przepyszny słowiański chleb. Nagle przede mną wciskają się dwa staruchy (lvl około 70). Ani me ani be ani pocałuj mnie w dupę. Zwracam więc uwagę, no bo do c---a!? Wcześniej kupowały w mięsnym i nagle wtryniły się przede mną.
- Przepraszam,
Stoję sobie w kolejce do piekarni. Przede mną jakieś 12 osób. Obok znajduje się stoisko z mięchem, jakiś krawczyk. Kolejka jak kolejka, powoli przesuwam się do przodu, by zdobyć przepyszny słowiański chleb. Nagle przede mną wciskają się dwa staruchy (lvl około 70). Ani me ani be ani pocałuj mnie w dupę. Zwracam więc uwagę, no bo do c---a!? Wcześniej kupowały w mięsnym i nagle wtryniły się przede mną.
- Przepraszam,









źródło: comment_SXw6iMjbGCuUpdUUa8B8yp6qgOgnxPRu.jpg
Pobierz