W 1961 roku w amerykańskim reaktorze SL-1 doszło do jednej z najbardziej niezwykłych katastrof jądrowych w historii. Jeden źle wysunięty pręt kontrolny wystarczył, by reaktor osiągnął moc 20 GW i zabił całą obsługę.
Trwa przeszukiwanie gruzów i resztek po tym, co zostało z Narodowego Muzeum Czarnobyla.
26 maja z resztek udało się wygrzebać i uratować 30 kolejnych eksponatów - wśród nich oryginalną pieczątkę portu rzecznego miasta Czarnobyl, który funkcjonował tam do czasu katastrofy.
Wczoraj znaleziono kolejne eksponaty, a wśród nich archiwalne fotografie likwidatorów z maja 1986 roku. Tego dnia uratowano kolejnych 35 pozycji.
@Amatorro: Problem w tym, że to nie jest tak proste by "spakować muzeum i wysłać w trasę po Europie”. Duża część eksponatów to oryginalne artefakty, archiwa, instalacje oraz elementy scenografii związane bezpośrednio z miejscem i historią katastrofy. Transportowanie ich podczas wojny oznaczałby ogromne ryzyko ich uszkodzenia albo utraty.
Inna sprawa, że pomimo wojny Kijów nadal funkcjonuje jako stolica państwa, a Ukraińcy od samego początku wojny starają się nie oddawać rosji życia
@Amatorro: Tutaj jeszcze dodam. Narodowe Muzeum „Czarnobyl” na czas odbudowy być może znajdzie tymczasową siedzibę w jednym z kijowskich kin. Taka propozycja wyszła od Narodowego Stowarzyszenia Filmowców Ukrainy którego siedziba znajduje się przy ul. Saksagańskiego 6 w Kijowie, tuż przy Pałacu Sportu i Stadionie Olimpijskim.
@KurnikoweKuriozum: ale to typowe zachowanie ruskiego tałatajstwa. By daleko nie szukać, rezerwat Askania Nova, który znajduje się pod kontrolą orków stał się miejscem safari czym ochoczo chwalili się w swoich socialach. Część zwierząt została wyłapana i wywieziona do rosji. Dodam, że żyła tam największa populacja dzikiego konia Przewalskiego.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo zareagowało na oświadczenie rosyjskiego MSZ, które wezwało cudzoziemców i dyplomatów do opuszczenia Kijowa w związku z zapowiedzianą serią ataków na cele militarne i "centra decyzyjne". Resort podkreślił, że każdy przypadek uderzenia w polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne w Ukrainie będzie traktowany "jako celowy i zamierzony". Dyplomacja Unii Europejskiej nie zamierza opuszczać Kijowa.
@matthewonthego: skopiuje swój komentarz z innego wpisu.
Powodów jest kilka. - Duża grupa ludzi jest łatwa do wykrycia z powietrza. Jeden FPV albo zrzut wybuchowego ładunku z drona może zgruzować cały oddział. Dlatego żołnierze często poruszają się pojedynczo, parami i w dużych odstępach co zmniejsza opłacalność ataku. - Klasyczne rozpoznanie bojem czyli puszczają jednego by sprawdził trasę jak też reakcje przeciwnika. - To żołnierze z rozbitego
Około 40% zbiorów Narodowego Muzeum Czarnobylskiego przestało istnieć - wynika z informacji udostępnionych przez MSW Ukrainy.
Od razu po ugaszeniu ognia strażacy przystąpili do wynoszenia tego, co nie spłonęło. Nie wiadomo jeszcze w jakim stanie są te przedmioty, ponieważ duża część z nich została zalana wodą.
Powstaje pytanie czy uderzenie rosyjskiej rakiety w muzeum było celowe, czy przypadkowe. Z oficjalnych danych wynika, że tej samej nocy (tj. 24 maja 2026) ucierpiało aż 6
Niestety, nie mamy dobrych wieści. Wygląda na to, że Narodowe Muzeum Czarnobylskie zostało doszczętnie zniszczone.
Pamiątki po bohaterach z 26.04.1986, operatorach IV energobloku (w tym po Anatoliju Diatłowie), notatki likwidatorów, oryginalne mapy z odręcznie naniesionymi pomiarami czy nawet kilkusetletnie drewniane przedmioty z czarnobylskiego Polesia - wszystko to spłonęło bądź zostało zalane przez wodę.
Z fotografii wynika, że górna kondygnacja jest zniszczona całkowicie, zawalił się dach oraz część ścian nośnych, a na parterze zalegają duże
Jewhen, który sprzedał nieruchomość, aby otworzyć upragnioną kawiarnię na kijowskim Padole niedaleko Muzeum "Czarnobyla", i który wczoraj oficjalnie otworzył swój lokal częstuje wszystkich kawą przez wybite w wyniku rosyjskiego ataku okna. Na miejscu pomaga mu jego mama częstując przybyłych słodkościami. Pod lokalem w ramach solidarności w tym ciężkim okresie ustawiła się długa kolejka chętnych by kupić kawę.
@Mikuuuus: nawet gruwer ze swoimi przygłupimi kolegami takich bajek nie tworzył. Ten poligon szkoleniowy to pewnie mieścił się w centrum handlowym Kwadrat a fabryka dronów w podziemiach muzeum katastrofy w Czarnobylu.
Brak ofiar, jednak nieznane są jeszcze przyczyny. Obiekt działał od 1992 roku i gromadził tysiące oryginalnych eksponatów kluczowych postaci związanych z katastrofą: ich osobiste rzeczy, przepustki (m.in. Anatolija Diatłowa), odręczne mapy likwidatorów, oryginalne dokumenty. Nie wiadomo jaki jest ich los.
Muzeum działało od 1992 roku i było stałym punktem organizowanych przez nas wyjazdów. Ten kto był z nami w Czarnobylu i w Kijowie, ten na pewno odwiedził również
@ebson: Powodów ku temu jest kilka. - Duża grupa ludzi jest łatwa do wykrycia z powietrza. Jeden FPV albo zrzut wybuchowego ładunku z drona może zgruzować cały oddział. Dlatego żołnierze często poruszają się pojedynczo, parami i w dużych odstępach co zmniejsza opłacalność ataku. - Klasyczne rozpoznanie bojem czyli puszczają jednego by sprawdził trasę jak też reakcje przeciwnika. - To żołnierze z rozbitego wcześniej oddziału.
źródło: image
Pobierz