Mirasy nie akceptuje ateizmu. Zgodnie z ewolucja jestesmy przystosowani do tego zeby wierzyc. Zalozmy ze np wychodze ze znajomymi na impreze. Bawimy sie, spozywamy a-----l, generalnie atmosfera jest sielska, wszyscy sa zadowoleni. Albo kolejny przyklad: rozmowa z rodzicami. Rozmawiacie o wszystkim, od spraw zwiazanych ze szkola, po kwestie zwiazane z waszym zwiazkiem albo o sprawach przyziemnych typu sprzatanie w domu. Mysle ze nie mozna zamykac sie na tego typu kwestie. Jakbyscie sie
Jak czytam większości wykopowo piwnych ekspertów to mi się rzygać chce. Wielcy k---a hardkorowcy co koncerniaków nie tykają bo to syf i w ogóle nie wiadomo co tam dodają, jak to można pić jakieś tyskie czy harnasia. Jak czytam takie teksty to od razu mam przed oczami studenta pierwszego roku prawa, co na co dzień chodzi na zajęcia w koszuli w kratę i lakierkach. Albo takiego piwnego Janusza co to ze 20
@CichyBob: ziomeczku, ale większość "piwnych ekspertów" nie pije koncerniaków, bo im po prostu nie smakują, bo mają sporo niedoróbek itd. Powiem wiecej, to też nie jest tak, że ci "piwni eksperci" spuszczają się nad piwami za 7zł, bo niejednokrotnie możesz przeczytać dyskusję na wykopie, jak to polski kraft jest c-----y, jak to co rusz wypuszczane są słabe piwa i nie dba się o jakość, a o ilość. pozdrawiam
@pavulon78: Welp, jestem bardzo dobry z polskiego, można zadawać pytania (╥﹏╥)
@CichyBob: Tak jest z każdym alkoholem - ktoś powie "Po cholerę mam płacić ciężkie pieniądze za wino, jak w Biedronce mam wino, które mi smakuje?". Do cholery, właściwie tak jest z każdą spożywką - są nawet ludzie, którzy dadzą się pociąć za Ketchup Tortex, bo im tak smakuje. Ale śmiem twierdzić, że Ketchup
@irecky: Hitler zorganizował zawody sportowe dla żydów i oznajmił. -Biegniecie na 100 metrów. Ostatni i pierwszy giną. -Proszę pierwszą dwójkę na bieżnię.
Przychodzi Młody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów. - Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają
Słuchajcie Mirki, sprawa je Dlaczego właściwie radny sejmiku nazywa się radny sejmiku? Przecież to jest zupełnie nielogiczne, bo skoro w Sejmie krajowym to jest poseł, to w sejmiku powinien być posełek
@punipuni: Generalnie poseł oznacza "posłaniec". Wzięło się stąd, że w I Rzeczpospolitej sejmiki ziemskie wysyłały swoich przestawicieli - posłańców=posłów na sejm walny. Więc członek sejmu nazywa się dzisiaj poseł. A skoro w sejmikach ziemskich nie było posłów, to i dzisiaj się tak nie nazywają.
@vyshomir pytał, czy da się wygrać wojnę stuletnią grając Anglią. Odpowiedź brzmi: tak, da się. Tak naprawdę zawsze się dało, tylko wymagało to bardzo dużo sprytu i szczęścia. Jednak patch 1.8 wprowadził pewien element mechaniki gry, dzięki któremu można wygrać tę wojnę bardzo prosto i bez dużych kosztów (nie trzeba nawet brać pożyczek!).
Najpierw trochę teorii. Zakładam, że gramy Anglią. - Od czasu 1.8 military access jest udostępniany wszystkim wrogom kraju, który go posiada. Więc jeżeli Anglia posiada military access od Burgundii, to Francja & spółka mogą chodzić po terytorium Burgundii. - Anglia posiada prowincję Calais, która jest otoczona ze wszystkich stron przez terytorium Burgundii. - Burgundia ma od początku gry Francję za rywala, więc nigdy nie da jej military
@vyshomir: ja akurat miałem farta i dostałem potomka za 1. podejściem. Inaczej sobie tego nie wyobrażam, bo wojna róż to kilkadziesiąt tysięcy buntowników. A jak ją przegrasz, to tracisz unię. :(
@InformacjaNieprawdziwaCCCLVIII: no to repeat dopóki potomka nie ma ;p Ja zdecydowałem, że zrobię to cięższym sposobem, tzn. zostawiłem sobie całą Normandię i gdy się odkuję na Szkocji i zdobędę całą Irlandię, przypuszczę atak na Bretonię, a później na Francję ( ͡°͜ʖ͡°)
Wróciłem właśnie z #zuzel w #czestochowa, ale to, co się o------o na wejściu to jest masakra. W kasie chciałem zapłacić banknotem o nominale 200zł, żeby go rozmienić sobie, a więc daje, a kobieta siedząca w kasie odpowiada mi na to: Przepraszam, ja Panu nie wydam.
Grzecznie zapytałem jakim cudem, jeśli przede mną stało w kolejce 100 osób i każdy zostawił jakieś pieniądze. Usłyszałem następującą odpowiedź:
Mireczki co ja zrobiłem to Michał Białek nawet nie. Parę tygodni temu zerwałem z różowym przez jakąś pierdołe. A jako że nie chciałem się płaszczyć z kwiatami i błagać o wybaczenie jak cipcia xD postanowiłem, że to ona sama do mnie wróci. Znając jej plan zajęć, pojechałem do niej, jak nie było jej w chałupie. Zapasowy klucz miała jak zawsze schowany na framudze drzwi.
Wszedłem do środka a tam jej pies Maks, chyba się stęsknił, bo strasznie machał ogonem. Krótko mówiąc z-------m go XD wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do mnie. Parę godzin później ona na facebooku pisze, że zaginął jej pies, a ja c---a zrobiłem, wyszedłem tylko na pole pobawić się z pieskiem. Po dwóch dniach napisałem jej, że 10 minut temu jej pies do mnie przyszedł XD i żeby go zabrała.