Mało kto pamięta, ale w 2017 roku Mexicano zaczynał jako w miarę ogarnięty facet – deko budowlaniec, monter izolacji dociepleniowych w Szwecji, hobbistycznie zajmujący się redaktorowaniem na Szkolnej. Wszystko, co najlepsze w jego twórczości, miał przynieść dopiero rok 2018, kiedy dał się ponieść żuberkowej fazie, trwającej nieustannie do maja 2019 roku. Dzisiejszy gniot zasłynął głównie z kultowego „najs dogs”, więc z pewnością warto go przypomnieć.
@Tabasco666: klątwa konona powoduje że twoje najgorsze cechy przejmują nad tobą kontrolę. Kto wie, może gdyby nie Kononowicz to w domu nowiczoków zajadaliby się udanym sernikiem z Teslą na podjeździe ładującą się za darmo z takiej mocy paneli, że nawet w nocy produkują wiecej prądu niż ta ładowarka do Tesli pobiera.
@AntyLateksowy: co to za dziwni ludzie? Nie widzę tutaj suma, barneja no i przede wszystkim losgumita. Usuwaj pan to szybko bo zaraz ktoś zgłosi za nieprawidłowe tagi
@ZaczarowanyLump: Barney jak się pojawił w uniwersum to zgrywał poważnego biznesmena z Warszawy co obsypywał knura pieniędzmi i komputerami a szybko wyszło na jaw jaki to chlopecek xD
@ESSA42: dziękuję za wybicie okna w samochodzie, brawo, braaawo, taka jest młodzież białostocka, podlaska. Bandycka, mordercza, a policja kładzie co, lachę. Dziękuję wam, uje za…bane
@ESSA42: zboczeniec pewnie dalej obsesyjnie przed ekranem monitoringu sprawdza kto przechodzi kto się zatrzyma czy coś mówią (kamerki z dźwiękiem nagrywały) i najważniejsze czy olgierdano pojawiaja się w pobliżu
@Mirek224: w ostatnich wersach „ja nie komar, ja major” podmiot liryczny dokonuje wyraźnej separacji swojej osoby od świata przestawionego, stawia grubą kreskę między domenami sacrum i profanum. Wersy te stają się niejako credo autora
Interpretacja wiersza „Komar” Wojciecha Suchodolskiego
Teza: Wiersz „Komar” Wojciecha Suchodolskiego w sposób żartobliwy, ale jednocześnie przewrotny, ukazuje absurdy życia codziennego i mechanizmy dezinformacji, ukryte pod płaszczykiem prostego, dziecięcego