Opowiadając Wam jakiś czas temu o Jowiszu, wspominałem, że czasem nazywa się go "nieudaną gwiazdą". W rzeczywistości jednak do tego, by zacząć świecić podobnie jak Słońce musiałby on być znacznie, znacznie cięższy. Szacuje się, że aby obiekt rozpoczął w swoim wnętrzu reakcje termojądrowe, musi mieć masę około 70-80 razy większą niż ta, całkiem bliska nam, planeta. Gdyby jednak zwiększył swoją masę kilkukrotnie, przeistoczyłby się w jednego z brązowych karłów.
Ostatnio uciekamy coraz dalej od naszej Dziennej Gwiazdy i zajmujemy się tworami znacznie, znacznie większymi. Galaktyki, jako ogromne i wciąż stosunkowo tajemnicze obiekty, skutecznie przykuwają uwagę astronomów od dawna. Choć może się to wydawać dziwne, podobnie jak Ziemia czy Jowisz, mają one nawet swoje satelity, którymi są... mniejsze galaktyki. Ich natura długo pozostawała jednak dla badaczy zagadką.
Przez wieki wśród naukowców dominował pogląd, że nasza Galaktyka stanowi cały obserwowany wszechświat. Widoczną gołym okiem
W nawiązaniu do tego wpisu przypomniałem sobie dwa zdarzenia, które powinny dać do myślenia tym co wsiadają za kółko po alkoholu:
1. Wypadek. Niewielki - najechanie na tył auta. W pierwszym aucie małe uszkodzenia tyłu - ALE złamało się oparcie fotela kierowcy i uderzyło w dziecko jadące w foteliku - łamiąc mu nóżkę. Sprawca - 0,5 promila. Płakał w radiowozie.
2. Zderzenie jakiegoś złoma z luksusowym samochodem, nie pamiętam marki, warte kilkaset tysięcy
Zdjęcie przedstawia aktywny region słońca emitujący średni rozbłysk słoneczny, o maksymalny zasięgu o 4:47 czasu wschodniego dnia 5 listopada 2014 roku. To zdjęcie zostało uchwycone przez satelitę NASA zwanego Obserwatorium dynamiki słońca w świetle ultrafioletowym i wyrażone w czerwieni i złocie.
Rozbłyski słoneczne są potężnymi wybuchami radiacyjnymi. Szkodliwe promieniowanie z rozbłysku nie może zaszkodzić życiu na ziemi, ponieważ nie może przebić ziemskiej atmosfery. Jednak, wyjątkowo silna radiacja może
@ryo1987: No wiem, ale napisałeś, że może zagrozić satelitom na orbicie, więc stwierdziłem, że warto dodać, że technika na Ziemi też nie jest do końca bezpieczna.
Kwazary to jedne z najbardziej zagadkowych obiektów we wszechświecie. Położone miliardy lat świetlnych od Słońca i naszej galaktyki świecą niezwykle jasno, emitując ogromne ilości promieniowania o mocy porównywalnej do całej Drogi Mlecznej.
Na pierwsze tego typu obiekty natrafiono jeszcze w XIX wieku, lecz ze względu na fakt, że w tych czasach naukowcy nie dowierzali w to, że poza naszą mogą istnieć we wszechświecie inne galaktyki, klasyfikowano je jako zwykłe gwiazdy. Po odkryciach Edwina
@Eestel: Dorzucę od siebie. Punktowe obiekty optyczne widoczne na niebie w miejscach niektórych radioźródeł zostały na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nazwane kwazarami(QSO, ang. quasi-stellar object - obiekt gwiazdopodobny). W wyniku systematycznych poszukiwań kwazarów różnymi metodami współczesna definicja tych obiektów zawiera następujące elementy: a) obraz kwazara na zdjęciu jest nieodróżnialny od gwiazdy; b) w widmie kwazara występują szerokie linie emisyjne; c) widmo kwazara jest silnie przesunięte w stronę
@Eestel: W ramach ciekawostki. Zdjęcie pary świecących "gwiazd" żeby lepiej zobrazować jak jasne są to obiekty.
Obiekt po prawej stronie poniższego zdjęcia to niczym niewyróżniająca się gwiazda odległa o ok. 100 lat świetlnych od Ziemi. Świecący równie mocno obiekt na lewo wygląda jak gwiazda, ale to kwazar znajdujący się 9 miliardów lat świetlnych stąd.
W jednym z moich ostatnich wpisów poruszałem temat planety Gliese 667Cc, leżącej w ekosferze swojej niewielkiej gwiazdy. Okazuje się jednak, że również w naszym Układzie Słonecznym są aż dwie planety (poza Ziemią), na których w sprzyjających okolicznościach mogłoby istnieć życie. O ile kwestia jego bytowania na Marsie wciąż nie jest w pełni wyjaśniona (choć wiele wskazuje na to, że pewne jego formy faktycznie mogą zasiedlać Czerwoną Planetę), o tyle co do Wenus
@ElCazador: W jednym z odcinków serii "Kosmos" z zeszłego roku, prowadzonej przez Neil deGrasse Tysona była mowa o Wenus. Wg wielu astrofizyków warunki które panowały na Wenus były bardzo podobne do tych na ziemi (między innymi płynne oceany wody, roślinność itp) Zmiany klimatyczne (efekt cieplarniany na ogromną skalę) spowodował nieodwracalne zmiany na tej planecie. Ziemi też to może grozić przy wzroście emisji CO2 (w małym stopniu przez człowieka, w dużym
@Eestel: Najpierw piszesz o dwóch planetach na których mogłoby istnieć życie, piszesz zdanie o marsie, a dalej trzy akapity o wenus, na której życie nie może wystepować. wtf, co z tą drugą planetą na której może istnieć życie?
Przypomnijmy sobie więcej sucharów o Stirlitzu. On działa na mnie jak komiksy z 60's Spider-Man. Zawsze płaczę ze śmiechu xD
1.Szybkościomierz samochodu Bormanna pokazywał 80 km/h. Obok szedł Stirlitz udając, że nigdzie się nie spieszy.
2.Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia. - Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z p----i.
@XsomX: Stirlitz szedł ulicami Berlina, czuł jednak, że coś zdradzała w nim szpiega: może czapka-uszatka, może przypięty do p----i rosyjski order, a może ciągnący się za nim spadochron?
Tajna narada w Kancelarii Rzeszy. Nad mapą pochylają się Hitler, Himmler i reszta zgrai. Nagle do pomieszczenia wchodzi Stirlitz. Wyjmuje miniaturowy rosyjski aparat szpiegowski wielkości cegły, ważący 12 kg, i z wysiłkiem zaczyna fotografować wszystkie tajne plany. Potem kładzie na stole 2 pomarańcze i
Kilkukrotnie już w swoich wpisach wspominałem, że istnieje we wszechświecie niewielki odsetek gwiazd o gigantycznych rozmiarach, posiadających bardzo wysoką temperaturę i, co za tym idzie, świecących niezwykle jasno. W przeciwieństwie do obiektów podobnych do naszej Dziennej Gwiazdy i mniejszych, czerwonych karłów, kończą one swój żywot niezwykle efektownie, wybuchając jako supernowe.
Czym właściwie jest supernowa? Mówiąc najprościej to "eksplozja" gwiazdy. Po ustaniu w jej wnętrzu reakcji termojądrowych gwiazda zapada się pod własnym ciężarem
@Humma: opracowana w starożytności, potem rozbudowana skala jasności gwiazd. Wtedy obejmowała wielkości od 1 najjaśniejsze gwiazdy na niebie) do 6 (z trudem widzialne gołym okiem). Po odkryciu teleskopów została nieco zmieniona i uwzględnia również wartości ujemne dla najjaśniejszych obiektów.
@flager: oczywiście że tak. Niedopatrzenie okrutne - Syriusz jest odległy o 9 lat świetlnych :) @Humma: jedna wielkość gwiazdowa to spadek lub wzrost jasności o pierwiastek piątego stopnia ze 100
Czym
źródło: comment_Mtcpl3qSq2keQAizYjCZh55O1CFfz9Iz.jpg
Pobierz@Eestel:
źródło: comment_Pmohh8uiqbycKJHPXr4Y6mniWV6rge36.jpg
Pobierz