Sam się nie spodziewałem, że będę jeszcze coś rozbierać, bo w ostatnim czasie uznałem swoją kolekcję za prawie kompletną w stosunku do swoich potrzeb a rozbiórki mocno mi się przejadły, jednak w tym wypadku zrobię wyjątek.
Zazwyczaj swoje zachcianki perfumowe spełniałem dość szybko, wyjątkiem od reguły był Xerjoff Join to the Club - Don. Kiedy pierwszy raz powąchałem go w Perfumerii Quality, natychmiast trafił na moją listę must have. To były pierwsze perfumy,
Zazwyczaj swoje zachcianki perfumowe spełniałem dość szybko, wyjątkiem od reguły był Xerjoff Join to the Club - Don. Kiedy pierwszy raz powąchałem go w Perfumerii Quality, natychmiast trafił na moją listę must have. To były pierwsze perfumy,









Burberry London i JOOP! Homme na zime. Kupić czy nie? ;P