#anonimowemirkowyznania Chciałbym się trochę poradzić i pożalić na relacje międzyludzkie. Nie wiem czy to ze mną jest problem czy ze wszystkimi dookoła. Starasz się, pomagasz, doradzasz i wychodzisz z inicjatywą spotkania, wyjścia na przysłowiowego kebsa czy p--o/wódeczkę a po kilku miesiącach pozostajesz z p-----m w odbycie. Zawsze to się tak kończy, że znajomi nie mają czasu na spotkanie albo urywają kontakt, gdy nie jest się potrzebnym?
@AnonimoweMirkoWyznania: Żeś niezły elaborat wypluł... No, ale dobra. Tak jak to przeczytałem mogę powiedzieć, że jesteś po prostu trochę naiwny i zbyt miły. Odniosę się po kolei do tego.
Co do kumpla mogę Ci powiedzieć z samego doświadczenia, że czas przez który znasz osobę x nie jest dobrym wyznacznikiem. I tak ja wiem, że może x się nie wydawał taki czy owaki, ale wiem że ZAWSZE trzeba mieć margines błędu
Kumpel który u mnie w firmie robi za selekcje cv zainstalował sobie tindera w celu poszukania swojej połówki. Doszedł do ciekawego wniosku że łatwiej kobiecie wypisać swoje zainteresowania w cv (gdzie firma ma to w dupie) niż w opisie swojej osoby w aplikacji randkowej (gdzie powinna to być podstawa). Mnie samego za to interesuje jakim cudem laski które w opisie mają tylko listę życzeń (zero o sobie) mają jakikolwiek odzew od facetów.
#anonimowemirkowyznania Zastanawiam sie czy dac komus szanse czy nie i nie wiem. Poznalam niebieskiego lvl 26, nie jest jakis super przystojny ale tez nie jest brzydki, taki chudy, mojego wzrostu. Piszemy ze soba miesiąc, byla jedna randka. Problem jest w tym, ze w sumie i tak ciagle mysle/porownuje go do bylego, z ktorym kiedy byly zagadal mielismy sto tematow i czulam sie z nim jakbysmy sie znali po prostu od
@AnonimoweMirkoWyznania: Ahh jakbym widział jedną z moich relacji (w odniesieniu do Twojego byłego związku)... A do samego jegomościa mogę Ci powiedzieć, że nie jest to do końca zdrowe bo chce Cię kontrolować i w jakiś sposób ograniczać (chyba logiczne). Albo gość ma takie zapędy, albo rekompensuje sobie tym dość niską samoocenę. Do tego czasami dochodzi uwielbiany przeze mnie, ale nie stosowany szantaż emocjonalny. Także jeżeli się chcesz pchać w takie
@AnonimoweMirkoWyznania: No to właśnie chyba sobie odpowiedziałaś na to jakże proste pytanie. I chyba kompletnie się nie zrozumieliśmy bo twierdzisz jakobym nazwał tego gościa w jakikolwiek sposób "odpychającym" nie, nie i jeszcze raz nie. Zaznaczę jeszcze raz tu chodzi o kilka takich cech które mogą powodować, że wybór takiej osoby i "usilne wmawianie sobie", że może nie być nikogo innego jest dość... nierozsądne i jest/może być strzałem w kolano. Ja
Wiecie co, często spotykam się z ludźmi (i wpisami), którzy boją się mówić w jakimś języku. Najczęściej jest to język angielski, ale ile ludzi, tyle też języków obcych. Ludzie boją się być ocenianym przez kogoś za błędy gramatyczne, wstydzą się gdy coś źle powiedzą. Być może wynika to z faktu, że na zajęciach w szkole lub gdziekolwiek indziej nauczyciel lub pozostali uczestnicy zajęć z danego języka śmiali się i wytykali błędy (na
@jasmi_n: To chyba normalne, że każdy na początku się tego obawia... Nie wiem jak u innych, ale w moim przypadku nie przypominam sobie by były jakieś rozmówki między uczniami, ani nic podobnego co pozwałoby ćwiczyć mówienie w innym języku. Ok czasami ktoś musiał przeczytać coś na głos, ale raczej nie było śmiania się tylko chowanie "byle bym nie był następny". Jedyne co wyciągnąłem z lekcji języka angielskiego to tylko czasowniki
@jasmi_n: Wystarczy posłuchać ruskich jak mówią i moim zdaniem ten lęk dość szybko zniknie :). W grach nie spotkałem się z wyśmianiem kogoś jeżeli chociaż próbuje coś mówić. Poza tym fajną rzeczą jest też to, że można podłapać sporo akcentów jakimi mówią ludzie z innych krajów.
@EvilToy: To może ja dodam swoje trzy grosze z racji tego, że niedawno wróciłem z Holandii. Ja akurat pracowałem na magazynie gdzie byli przyjmowani ludzie z różnych agencji. Dla ścisłości sprawdzałem ludzi i tłumaczyłem im co i jak mają robić. I słyszałem masę różnych historii i powodów dla których ludzie się tam wybierali. Właśnie problemy finansowe lub "nic mnie w Polsce nie trzyma bla bla bla", młodzi którzy chcieli sobie
Chciałbym się trochę poradzić i pożalić na relacje międzyludzkie. Nie wiem czy to ze mną jest problem czy ze wszystkimi dookoła. Starasz się, pomagasz, doradzasz i wychodzisz z inicjatywą spotkania, wyjścia na przysłowiowego kebsa czy p--o/wódeczkę a po kilku miesiącach pozostajesz z p-----m w odbycie. Zawsze to się tak kończy, że znajomi nie mają czasu na spotkanie albo urywają kontakt, gdy nie jest się potrzebnym?
Kumpel ze studiów-6 lat znajomości,
Co do kumpla mogę Ci powiedzieć z samego doświadczenia, że czas przez który znasz osobę x nie jest dobrym wyznacznikiem. I tak ja wiem, że może x się nie wydawał taki czy owaki, ale wiem że ZAWSZE trzeba mieć margines błędu