@Sl_w_k_1: ogólnie jeśli nie orientujesz się zbytnio to polecam przeczytać książkę Marcina Iwucia pt. 'Finansowa forteca'. Gdybym jeszcze raz zaczynał przygodę z giełdą to chciałbym, żeby ta książka trafiła mi w ręce jako pierwsza. Nie zmarnowałbym tyle czasu na próby pobicia w długim okresie indeksów giełdowych ( ͡°͜ʖ͡°)
Prosty język, przystępny i przedstawiona bardzo rozsadna strategia dywersyfikacji dla kogoś, kto nie chce codziennie siedzieć
@Vanderwill: ok, masz 100% racji, ale w sytuacji, gdy realne stopy procentowe są grubo na minusie, osoby oszczędzające 'spłacają' w pewien sposób ich kredyty - inflacją, która jest nimi spowodowana. Stąd takie nastroje na tagu.
@Aerwin: nie każdy oszczędzający się na tym zna i chce cokolwiek z tym robić. Ja ogarniam obligacje, etfy czy handlowanie akcjami/kontraktami, niektórzy nie, bo jednak trzeba trochę o tym poczytać i ogólnie ryzyko (w twojej propozycji - walutowe) nie jest dla każdego.
Natomiast faktem jest, że ujemne realne stopy procentowe są z korzyścią dla kredytobiorców. Nie wiem czy wiesz, ale tani kredyt napędza gospodarkę, ale jednocześnie kreuje pusty pieniądz. Bank
@markkk92: inflacją wyższą niż oprocentowanie kredytów. Ty myślisz, że po co teraz są podnoszone stopy procentowe? Nie po to, żeby dowalić kredytobiorcom, tylko żeby znacząco zmniejszyć liczbę udzielanych nowych kredytów. Co spowoduje ograniczenie napływu pieniędzy na rynek i powinno pomóc zdusić inflację. Dlatego, też transmisja stóp procentowych na inflację nie jest natychmiastowa tylko opozniona o bodajże 9-12 miesięcy.
Ogólnie częściowo masz rację, bo tarcze faktycznie wpłynęły na inflację, gdyż były
@markkk92: tak, to na pewno, ale miałeś również masę osób fizycznych, które tarczy nie dostały, a hipoteki brały na potęgę, korzystając z taniego kredytu.
@Aerwin polemizowałbym. W 1. przypadku jedynym ryzykiem jakie masz (oprócz ewentualnego upadku banku i posiadanych środków powyżej limitu BFG) to ryzyko inflacyjne. W 2. przypadku sam chyba przyznasz, że ryzyko jest nieporównywalnie większe. Poza tym w 1. wariancie ludzie najwyżej stracą oszczędności, w 2. wariancie,
@eloar: w jaki inny sposób chcesz zatrzymać inflację? Wielu mądrzejszych od nas nad tym myślało i jak widać dalej stopy procentowe to, może nie jedyny, ale najważniejszy instrument w walce z inflacją.
Zresztą skoro wysnuwasz taką tezę, to chciałbym przeczytać chociaż jedną uznaną publikację, która twierdzi, że wzrost inflacji spowodowany podwyższeniem oprocentowania kredytów przewyższa spadek inflacji spowodowany tym wzrostem % ;)
@eloar: 1. nie da się zablokować wszystkich inwestycji XD Nawet w okresie największej recesji, PKB musi mieć jakikolwiek impuls do wzrostu.
2.Sektor publiczny to w bardzo dużej mierze pensje urzędników, nie chcesz karać kredytobiorców ale urzędniczki już tak? To samo z emerytami i funduszem alimentacyjnym? Trochę moralność Kalego.
3. Jeśli chodzi o wynagrodzenie minimalne to już na to za późno, jeszcze te dzbany dorzucą znowu w następnym roku wysokie podwyżki.
@eloar: akurat w moim przypadku, nie zanotowaliśmy obniżki obrotów, wręcz przeciwnie :p ale rozumiem o co ci chodzi.
Co do dodruku pieniędzy, zgoda, ale trzeba jednocześnie zatrzymać dodruk pieniędzy wynikający z kredytów w sektorze prywatnym. Pamiętaj, każdy taki kredyt = kreacja pieniądza. Możesz to zrobić zmniejszeniem zdolności kredytowych i podniesieniem stóp procentowych. Od tego się nie ucieknie i nie ma przypadku w tym, że wszystkie kraje podnoszą obecnie stopy referencyjne
#f1