Michał Białek kończył nocną wartę w Międzynarodowej Akademii Magii w Poznaniu. Za oknem przępieknego zamku poznańskie jendorożce ocierały się częściami, których Białek wolałby nigdy nie mieć - rogami. Przypomniał sobie o żonie, którą bardzo kochał z wzajemnością.
Stękanie ćwiczącego szamańske zaklęcia Kinera dobiegało zza rzędu MAM'owych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz najnowszej magicznej gry 4d. Intuicja podpowiadała mu, że wspaniały kolega z pracy przebiera palcami po magicznej klawiaturze
Stękanie ćwiczącego szamańske zaklęcia Kinera dobiegało zza rzędu MAM'owych monitorów. Białek automatycznie podłożył ociekające potem dźwięki pod obraz najnowszej magicznej gry 4d. Intuicja podpowiadała mu, że wspaniały kolega z pracy przebiera palcami po magicznej klawiaturze









I zmień formę na bardziej zjadliwą. Bo historia się dosłownie rozlewa przez styl i skakanie po czasach przeszłych - teraźniejszych