Każdy jakieś hobby ma, jedno z moich jest nieco dziwniejsze: bawię się w konkursy w sieci. Proste rzeczy, chwila nad klawiaturą, żadne tam zbieranie nakrętek, konkursy poezji ani ganianie z aparatem w konkursie na najlepsze foto roku czy kręcenie pro filmu w konkursie na najkreatywniejszą reklamę. Wszystko w sieci, przed kompem. Rzecz kontrowersyjna, bo wiele osób zaśmieje się pod nosem i powie naiwny frajer. Poza moim bezpośrednim otoczeniem które widzi że z
@Bartoshh: i właśnie o takie wypowiedzi i ich plusowanie mi chodzi. Jeśli faktycznie zainteresuje to więcej niż kilka osób to można startować z czymś takim. Bawię się w to od ok. roku, trochę już widziałem, myślę że dla choć odrobinę kretywnych ludzi byłby to wartościowy content. Najbardziej mozolna część całego procesu to właśnie wyszukanie legitnych konkursów zanim się skończą, a skoro i tak to robię to mogę się tym też
Mireczki, pisze do mnie loszka na #tinder. Insta niepodpięty, ale i tak udało mi się ją wystalkować, co się okazuje, ma chłopaka, a teksty, które do mnie wysyła i chęć sspotkania (chyba nie tylko na wypicie kawy ( ͡°͜ʖ͡°)) na to nie wskazują. Denerwuje mnie strasznie takie coś, bo kiedyś moja była różowa zrobiła mi tak samo, tylko że jeszcze nie było tych
Do baru wchodzi mężczyzna i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wyjmuje małego, kilkucentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu naparstek. Barman patrzy zdziwiony i pyta: - Panie skąd pan takiego krasnala wytrzasnąl? - Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez dżungle i widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki pomazany na kolorowo wywija grzechotnikami. I jak ty
Postanowiłam sobie, że jak zacznę zarabiać, to zabieram dziadków, którzy nigdy nie lecieli samolotem, nad morze. Zaczęłam - zabieram :) Henio - były pracownik łączności (titatatititata #pdk), człowiek, który wybudował pół mojego miasta rodzinnego i Władzia - przedszkolanka przez 40 lat, która wychowała kilka pokoleń - i do tej pory pamieta każdego swojego wychowanka ;) ekscytacja lvl 9000, po stronie gości, jak i organizatora (⌐͡■͜
Wielu z was z pewnością ceni sobie dobrą jakość dźwięku w przystępnej cenie, dlatego postanowiliśmy wybrać 5 osób, które zapulsują ten wpis i po otrzymaniu od nas słuchawek napiszą krótką recenzję na Mirko o tym co sądzą na temat testowanego sprzętu. Co wy na to?
Słuchawki Xiaomi Mi IV Hybrid Dual Drivers Earphones są uznawane za jedne z lepszych produktów tej marki dla osób, które cenią sobie świetny dźwięk. W obecnej promocji kosztują tylko $15.99 ale ilość sztuk jest ograniczona!
Przy okazji każdy zakup takich słuchawek uprawnia was do udziału w naszym innym #rozdajo ze świetnymi nagrodami i sporą szansą na wygraną! Więcej szczegółów w tym wpisie
Jestem tylko zielonką, ale chętnie przesiadłabym się na coś/porównała z Panasonicami HJE120/125 czy Sennkami HD 201, bo i te słuchawki ogrywam tak na co dzień. ;) Słuchawek nigdy dość, entuzjastką Xiaomi w przeciwieństwie do połowy wykopu (jak zauważam) nie jestem, bo nie miałam okazji używać ich produktów; zobaczymy.
Chciałem ostatnio z różowym kupić mieszkanie. Szukaliśmy i szukaliśmy, oglądaliśmy kilka mieszkań. W końcu jedno przypadło nam do gustu. Mieszkanie ładne . Wymagało tylko lekkiego remontu. Pogadaliśmy ze sprzedającym o warunkach sprzedaży. Dał nam 2 tygodnie na przygotowanie kasy a on miał przygotować dokumenty do notariusza. Najpierw mieliśmy podpisać tylko umowę przedwstępna. My jako kupujący chcieliśmy to zrobić u notariusza. Sprzedający niestety nie chciał na to się zgodzić. I chciał podpisać umowę przedwstępna na papierze bez notariusza. Oczywiście wołając zaliczkę w wysokości 20 tys. zł. Umówiliśmy się na spotkanie żeby obgadac warunki podpisania umowy przedwstępnej w ostatni piątek. Jedziemy zadowoleni do sprzedającego. Wchodzimy do mieszkania siadamy przy stole. Pitu pitu że jesteśmy zdecydowani na 100%. Nagle sprzedający mówi "To mają dzisiaj Państwo te 20 tys. zł i podpisujemy umowę przedwstępna?!!" - z lekkim podniesieniem głosu. My odpowiadamy że kasy nie mamy bo mieliśmy się umówić do notariusza na spisanie takiej umowy. Sprzedający odrazu czerwony na twarzy. Tłumacze że nie dam takiej kasy na jakiś tam papierek. Sprzedający tłumaczy się że taka umowa bez notariusza i tak rodzi obowiązek jakiś nakazów z Kodeksu Cywilnego. Ja się uparłem że nic bez notariusza nie dam i nie podpisze. Sprzedawca nam dał czas do wtorku żebyśmy wpłacili zaliczkę bez notariusza bo wyjeżdża i jak nie wpłacimy tej kasy to on nam nie rezerwuje mieszkania i nie usuwa ogłoszenia z internetu.
Był sobie rudy pechowiec. Pech prześladował go na każdym kroku, na dodatek miał tylko jedno jajo. Pewnego razu leciał samolotem nad Atlantykiem. Samolot wpadł w turbulencje i zaczyna spadać. - Możemy się uratować, ale jeden z nas musi wyskoczyć - mówi pilot. Ciągną słomki. Rudy losował pierwszy i od razu wylosował krótką. - To nie fair! Powtórzmy! - mówi rudy. Powtórzyli, rudy znów wylosował krótką. - No, dobra, nie wiem, na co liczę - mówi rudy - Wyskoczę, ale pod jednym warunkiem: musicie poprawnie odgadnąć, ile wynosi suma jaj moich i jaj pilota. - To proste, cztery! - wykrzykują wszyscy.
@anamakota: Mam kolegę. Jest rudy. Miał nowotwór i ma jedno jajko. Leciał ostatnio samolotem. Co prawda nie przez atlantyk ale przez pacyfik, ale i tak mu to wysłałem :D
Przyjaciel ma raka trzustki i nie ma zamiaru walczyć. Rokowania są jak to przy tym nowotworze zerowe. Jak się okazuje tylko ja rozumiem (i jego kobieta), że nie chce się leczyć, tylko godnie wyszaleć ostatnie chwile w życiu. To jego decyzja i ją szanuję. Chce przeżyć to co ma - na własnych warunkach, zamiast gnić na chemiach, skoro szanse są niemal równe zeru.
Najbardziej jednak #!$%@? mnie, że ludzie widząc, że ja
Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana: - Setę i śledzia! Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana: - Słuchaj stary jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15.00 na wódeczkę i śledzika... Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem... Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku: - Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i wciąga śledzie... Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy przyszedł do baru przed 15.00, siadł przy stoliku... W drzwiach pojawia się kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi ludzkim głosem do barmana:
Czołem Mireczki i Węgierki! Chcecie wygrać stalowy długopis z wygrawerowanym nickiem z Wykopu? Nic prostszego, bo mamy 5 takich cudeniek do rozdania ( ͡°͜ʖ͡°)
Wystarczy, że do sobotniego wieczoru (20.05) zaplusujesz ten wpis, a jeden z mireczkowych długopisów Parker Jotter GT może trafić właśnie do Ciebie!
Zielonki, które założą konto po dodaniu tego wpisu nie biorą udziału, losowanie w niedzielę rano, wysyłka do 10 dni roboczych. Prośba do zwycięzców o wrzucenie zdjęć nagród, co by nie było wątpliwości, że #rozdajo
Proste rzeczy, chwila nad klawiaturą, żadne tam zbieranie nakrętek, konkursy poezji ani ganianie z aparatem w konkursie na najlepsze foto roku czy kręcenie pro filmu w konkursie na najkreatywniejszą reklamę. Wszystko w sieci, przed kompem.
Rzecz kontrowersyjna, bo wiele osób zaśmieje się pod nosem i powie naiwny frajer.
Poza moim bezpośrednim otoczeniem które widzi że z