Z randkowych historii, tak mi się przypomniało: kiedyś spotkałam się kilka razy z gościem poznanym w necie. Zabrał mnie raz do swojego akademika, pogadaliśmy, wypiliśmy coś, współlokator wyszedł w końcu z pokoju ( ͡°͜ʖ͡°) Za jakieś pięć minut od jego wyjścia niedoszły Alvaro dostał telefon, że musi iść do pracy.
Powiedziałam, że trudno i zaczęłam się zbierać do wyjścia, a typ, którego widziałam trzeci raz w