@Theobromine: dlatego jak keton zaczyna schodzić to najlepiej wrzucić benzo i opio, no i wtedy nie będzie tych wszystkich negatywnych efektów, a jak dobrze dobierzesz dawki, to nawet i bardzo przyjemnie się znowu zrobi. Ja bym do stimów nie podchodził nie mając w zapasie różnych depresantów na zjazd, bo to masochizm trochę
@Boczq551: krokodyl to jest tak na prawdę dezomorfina, która wytworzona w dobrych warunkach laboratoryjnych pewnie nie byłaby dużo bardziej szkodliwa od reszty opioidów. Tylko że ruscy robią ją tanio na jakichś toksycznych składnikach i nawet nie oczyszczają. No więc to z tych wszystkich syfów, typu czerwony fosfor, ciało zaczyna gnić i tak dalej. Ciekawe czy skoro wszystko staje się coraz droższe, to wymyślą do ćpania coś jeszcze bardziej wyniszczającego, ale
@Boczq551: też się zdziwiłem jak kiedyś dowiedziałem się, że ten niesławny krokodyl, zmieniający ludzi w żywych (do czasu) zombie, to po prostu robiona domowymi sposobami, silnie zanieczyszczona pochodna morfiny
@Gzyro: ale metkat przy krokodylu to jest nic. Jeżeli potrafisz poprawie przeprowadzić tą dość prostą reakcję, gdzie wychodzi Ci w miarę klarowny roztwór kota i bierzesz go oralnie, (gdzie nadmanganian wchłania z tylko w kilku procentach i w pełni wypłukuje się z organizmu w 2 tyg), plus nie nawalasz ogromnych ilości, to szansa na zatrucie się jest mała
@crystalmethh: o kuurwa. Ja kiedyś na reddicie widziałem taki filmik co bardzo trafnie odwzorowywał ketowego tripa, ale jakoś nie mogę go już znaleźć ( ͡°ʖ̯͡°). W każdym razie opisywanie co się widziało/czuło na potężnym dysso tripie jest trudne jak cholera, a w szczególności osobie, która nigdy żadnego dyssocjanta brała. No a fakt, że zaburzają one pamięć krótkotrwałą wcale w tym nie pomaga heh
@crystalmethh: no ta, właśnie w sposób który przestaje wydawać się logiczny dla umysłu czy cos takiego. Nwm, ale akurat jestem na dysso więc akurat teraz to czuję
@crystalmethh: zgadzam się. A oglądanie filmów po dysso to rzeczywiście jest bardzo specyficzne (takie trochę mindfuckowe, gdy się o tym pomyśli już po tripie) doświadczenie. A Ty poza ketą i szałwią jakieś jeszcze dyssocjanty brałeś?
@crystalmethh: noo szałwia jest najdziwniejszą substancją z jaką miałem do czynienia, a próbowałem bardzo wielu rzeczy. Po niej już nawet w przeciętnych dawkach czułem że wystrzela o wiele dalej niż większość dyssocjantów i niby w tym samym kierunku co one, ale jednak trochę gdzie indziej. Też bardzo łatwo mieć na niej ego death. Nie będę tu opisywał swoich doświadczeń z nią, bo by miejsca nie starczyło, ale ogólnie są to
@crystalmethh: ja w ostatnim czasie trochę korzystam właśnie z 2fdck, no i do niektórych miksów sprawdza się świetnie, ale brakuje w nim np tej fizycznej euforii, która jest przy zwykłym DCK. No i wciąż nie wiem którą drogą najbardziej się opłaca to 2fdck walić. Najwięcej ludzi w necie poleca oral, ale jeszcze go nie próbowałem, bo jakoś tak dziwnie mi pochodne kety brać inaczej niż nosem. Sniffem właśnie dawkowanie ma
@bucketpuncher: też Cię jakoś nie kojarzę, a często odwiedziałem tag w okresie od którego założyłeś tu konto. No ale społeczność ludzi lubujących się w odmiennych stanach świadomości z zawsze otwartymi ramionami wita nowych i powracających członków i traktuje ich jak swoją własną rodzinę. Szkoda, że Hissis znowu bana ma, on to by na pewno by coś mądrego dopowiedział
@AnonimoweMirkoWyznania: no mówi się raczej, że niby zioło może nawet aktywować/przyspieszyć rozwój schizofrenii u osób na nią genetycznie podatnych. Czyli że tak czy siak ona by się kiedyś ujawniła, ale jaranie przyspieszy ten proces. No więc według mnie raczej nie jest to dobry pomysł.
@Gzyro: no ja jakiś czas temu przez trochę ponad tydzień co wieczór waliłem ketony, właśnie głównie te serotoninowe, no i jedyne co czułem rano to wysuszenie jak na lekkim kacu, no a po całych tych 8 czy tam 9 dniach jeszcze zmęczenie i oczywiście nabicie tolerki. Poza tym to psychicznie źle nie było, mimo że 5htp i tryptofan zacząłem dopiero w ostatnie dwa dni brać. No ale ja to nigdy
@Gzyro: dobra poprawka poprzedniej wiadomości. W sumie nie tylko wieczorami w tamtym okresie waliłem, bo czasem zaczynałem sporo wcześniej, plus do serotoninowców czasem dochodziły też dopaminowce, głównie NEP wtedy. No ale ja też zachowuję w miarę dobrą dietę (przy stimach to szczególnie ważne jest uzupełnianie wszystkich witamin, a szczególnie warto przed i po zabawie brać wit C i magnez) i uprawiam sporty, no i nigdy nie zarywam na stimach całych
@Gzyro: damn, no to mi gram jakiegokolwiek ketona zawsze starcza na co najmniej kilka dni, zazwyczaj o wiele dłużej. Wszystko zależy od konkretnej substancji i jakości sortu (ale zazwyczaj nie biorę byle czego, więc po prostu nie trzeba ogromnych kresek by ładnie działało), ale no i tak najkrótszy czas w jakim przerobiłem gieta jakiegoś B-K były cztery dni (a samym kryształem był średniawej jakości sort 3-CMC). No ale ogólnie to
@Gzyro: niektóre, np 3-MMC, albo 3-MEC są lepsze oralnie, a tą drogą wszystko działa dłużej, więc warto sobie zarzucić bombke, a potem dorzucać sniffem
@Jakis_Leszek: DMT działa przecież na tyle krótko i jest tak intensywne, że ciężko dostać na nim bad tripa. No a przynajmniej ja zawsze miałem takie odczucia, że ciężko na nim wpaść w błędne koło "krzywych" myśli, bo nawet jeżeli już by się takie pojawiły, to faza na tyle szybko schodzi, że ono nawet nie będzie miało czasu się rozkręcić. Z propozycją 2C-B na pierwszego psychodelika się zgadzam, bo headspace na
@chaddeveloper: no keta jest świetna ze względu na sporą ilość zalet i niską szkodliwość (o ile nie bierze się długo chorych ilości), plus w niedużych dawkach jest przystępna dla początkujących psychonautów. Tylko że ona jest dyssocjantem, a OPowi chyba chodzi konkretnie o psychodeliki
@Kresse: a no okej, to współczuję doświadczenia skoro było mocno nieprzyjemne. No bo jeszcze taki lekki i chwilowy strach potrafi być nawet ciekawy, ale jak się intensyfikuje i trwa dłużej, to już raczej nie jest fajnie. Ja gdy dostawałem szałwiowego ego death to przez chwilę czułem strach, ale no po tej chwili nie czułem już nic i cały ten trip postrzegam jako niesamowity
@cfnylis: no przy złym set n settingu to rzeczywiście może spowodować panikę, dlatego psajko zawsze bierze się w warunkach, które tripujący uznaje za bezpieczne, plus nie szarżuje od razu z dużymi dawkami, gdy jeszcze dobrze nie zapoznał się z substancją
@monikaj2207: @merriweatherpostpavilion: no ja też nie rozumiem jak można być w ciągu na pregabie. U mnie to ona praktycznie przestaje działać po kilku dniach brania, no i dopiero po paru tygodniach tolerka wraca do podstawowej (czyli takiej w której m.in. 300mg czuję w miarę spoko, a przy 600 pojawia się parę dodatkowych efektów, no i też np CEVy stają się już nawet mocne, OEVy w mroku tak samo.
@baton967: nie powinno być różnicy, no chyba że masz uczulenie na jeden z wypełniaczy i stąd ten wyrzut histaminy. Dziwne, bo ja po oxach nigdy jej nie dostaję, a przerobiłem ich w życiu ze 20 gramów (bo z dwunastu spróbowanych opio, oksykodon jest moim ulubionym z tej grupy dragów) i prawie każdą drogą. No ale każdy organizm jest inny, ja wyrzutu histaminy dostaję po kodzie oralnej i majce iv, choć
@Xwolf66: ja oxy głównie sniffuję i na mnie tą drogą najlepiej Oxydolor działa. Oxycontin oczywiście top 1 pod IV, bo ma największą wydajność w przerabianiu. Reltebony są gówniane każdą drogą, bo sporo zajmuje porządne skruszenie ich na pył przez wosk. Xandocali i Accordeonów już dawno nie miałem, więc nie pamiętam jak to z nimi było, ale ogólnie między dwoma najlepszymi generykami, czyli dolorami, a continami dużych różnic nie ma (ze
@Xwolf66: a bo ja to wszystko wciągać lubię, może i przy oksach to trochę nieekonomiczne, ale prawie zawsze tyle ich mam, że się tym przejmować nie muszę. Też wystarczy tylko 10 minut by działanie czuć, a nie 40 jak przy oralu, co jest plusem gdy się nie jest specjalnie cierpliwym człowiekiem hah