Wiecie jak wyglądają bioniczne protezy, generalnie wygląda jak np ręka którą się utraciło. Ale dlaczego tak? Dlaczego nie zastąpić ręki mackami jak ośmiornica? #przemyslenia
Cześć Mirki, mam pytanie do Mirków, ktorzy przechodzili bądź przechodzą psychoterapię. Po jakim czasie (o ile w ogole) zauważyliście jakies efekty? Jak mniej więcej u Was przebiegała psychoterapia? Przechodzę obecnie dość mocny epizod depresyjny i od półtora miesiąca uczęszczam na psychoterapię ale szczerze mowiac nie widze żadnych efektów. Przez godzine opowiadam o swoich przykrych wydarzeniach z życia lub o obecnych problemach i w sumie to tyle. Zastanawiam sie czy moze to z
@glazurnik21: Zdecydowanie leczenie farmakologiczne to jest konieczność i to nie tylko do ustąpienia objawów, ale również do czasu konkretnej stabilizacji. Co do psychoterapii, to pytanie w jakim nurcie się ona odbywa. Bo jeżeli w psychodynamicznym, to normalne jest, że terapeuta nie reaguje nad wyraz emocjonalnie na Twoje słowa. Półtora miesiąca, to faktycznie krótko. Ja na terapii w nurcie psychodynamicznym zauważyłem pierwsze efekty po dobrych kilku miesiącach, a potem były góry
Czy #ocd to po prostu objaw przewlekłej depresji? Z tego co czytam to ostatnio czesto się taki poglad pojawia w różnych artykułach. Wydaje mi się to logiczne - depresja to emocja smutku powodujące skupienie na sobie, patrzenie do wewnątrz, analizę itp. OCD to w sumie ten sam mechanizm czyli w kółko analiza tego co myślimy, co robimy itp. Zresztą sam zauważyłem że im lepiej w moim życiu tym lepiej z
@piechock12: Jedną z najlepszych krótkich definicji OCD, jakie znam jest, że "OCD to niemożność zaakceptowania niepewności". Im wyższa niepewność nam towarzyszy, tym intensywniej i częściej musimy się kompulsywnie upewniać i robić testy rzeczywistości. Być może osłabienie depresji powoduje u Ciebie większą pewność siebie i tym samym, mniej obsesji i mniejszą konieczność kompulsji. Natomiast jeżeli chodzi o patogenezę OCD, to bardziej kolejność jest taka, że najpierw rozwija się OCD, a w
Jak znaleźć w sobie jakikolwiek napęd wewnętrzny do działania? Żeby się rozwijać, spędzać czas z rodziną w bardziej atrakcyjny sposób, lepiej pracować, pielęgnować jakieś hobby. Ugułem żyć, zamiast tylko wegetować. Brak napędu wewnętrznego to u mnie największy problem
@nervous_breakdown: Pytanie, czy potrafisz działać, kiedy jesteś w jakiejś strukturze typu: szkoła/studia/praca i masz nad sobą jakichś przełożonych lub kiedy zbliża się deadline? Jeżeli tak (i nie działasz jedynie, kiedy nie masz bata nad sobą), to twoim problemem może być tzw. paraliż inicjacyjny (Task initiation paralysis/Paralysis of initiation). Polega on na tym, że ciężko Ci po prostu zacząć, mimo, że wiesz dokładnie, co trzeba robić. W takim przypadku nie ma
Zauważyliście, że jak idziecie z wózkiem alejką w markecie to jak stoi facet jakimś sposobem widzi cię z daleka i przesuwa wózek żebyś mogła przejść, odsuwa się, ogarnia, że są ludzie dookoła i nie jest sam.
A jak stoi baba to będzie stała na samym środku i nawet nie drgnie. Jak się powie "przepraszam" to jeszcze spojrzy zdziwiona czego od niej chcesz. Jak jedzie wózkiem to jak czołgiem. Potrafi wjechać ci w
@WielkiNos: Lurkuję Mirko od jakichś 7 lat, ale dla tego wpisu postanowiłem założyć konto. Najbardziej denerwuje, jak pchasz swój koszyk przez alejkę i napotykasz np. paletę albo mobilną lodówkę do rozładunku, przez co powstaje wąskie gardło (pic rel). Z naprzeciwka nadjeżdża baba i następuje chwila konsternacji, po czym Ty postanawiasz ją przepuścić. I co robi baba? Zatrzymuje się na wysokości wąskiego gardła i szuka czegoś na regale. Oczywiście nie przyszło
#smiesznypiesek
źródło: IMG_2715
Pobierz